Adam Bielecki o Nanga Parbat: Wyruszenie po Tomka skazałoby Eli na śmierć

02.02.2018 11:55
xxx sport

Gdybyśmy poszli po Tomka, Eli by umarła - powiedział Adam Bielecki, uczestnik akcji ratunkowej na Nanga Parbat. Zdradził też szczegóły spotkania z Francuzką oraz, w jakim była stanie, gdy ją odnaleźli.

Adam Bielecki o Nanga Parbat: Wyruszenie po Tomka skazałoby Eli na śmierć fot. Facebook

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W rozmowie z "Gazeta Wyborczą" powiedział, że spodziewał się spotkania Elizabeth Revol na wysokości około 6300-6600 metrów. Francuzka tymczasem zeszła o własnych siłach na wysokość około 6100 metrów. Gdy wraz z Denisem Urubko ją spotkali, musieli podjąć decyzję, czy iść dalej - po Tomasza Mackiewicza, który został na wysokości około 7400 metrów. Stan zdrowia Eli nie pozwolił jednak na podjęcie ryzyka i dalszą wspinaczkę.

- Gdybyśmy zostawili Eli i poszli po Tomka, ona by umarła. Nie mogliśmy jej zostawić, nie przeżyłaby nocy. Nie była w stanie schodzić sama, a nie mieliśmy namiotu, śpiwora, niczego - poza maszynką do gotowania - co moglibyśmy jej zostawić. A Eli nie byłaby w stanie obsłużyć kuchenki zamarzniętymi dłońmi. Wyruszenie po Tomka skazałoby Eli na śmierć - powiedział Bielecki.

Dodał też, że pogoda się pogarszała i nawet przy wielu optymistycznych założeniach i ewentualnym odnalezieniu Mackiewicza niewiele mogliby zrobić. - Dochodzimy do Tomka i co dalej? Musielibyśmy go znosić. A dwie osoby bez zasobów nie są w stanie tego zrobić. To fizycznie niewykonalne. Nikt w tych warunkach i okolicznościach nie dałby rady.

Akcja ratunkowa na Nanga Parbat: Nowe nagranie wideo

Decyzję Bielecki i Urubko skonsultowali z kierownikiem akcji Jarosławem Botorem, który z kolei rozwiał również z Krzysztofem Wielickim. Wspólnie podjęli decyzję, aby skupić się na ratowaniu Eli.

Co Elisabeth Revol powiedziała o stanie zdrowia Mackiewicza?

Jak relacjonuje Bielecki, Eli powiedziała mu, że Mackiewicz nie jest w stanie samodzielnie się poruszać, ma odmrożone nogi i ręce, leży i nic nie widzi. Ponadto nie mógł oddychać, a z ust leciała mu krew.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/AN

Oceń