FIS zgodził się, aby kolejna biegaczka zażyła niedozwolone środki. Odpowiedź Kowalczyk: cyrk!

10.03.2018 11:32
sport

Krista Parmakoski mogła nie wystartować na igrzyskach w Pjongczangu. Fińska biegaczka musiała zażyć nielegalne środki, na co zgodził się FIS. Sprawę skomentowała Justyna Kowalczyk.

Justyna Kowalczyk na igrzyskach w Pjongczangu fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Tuż przed igrzyskami Parmakoski najprawdopodobniej zachorowała na astmę, czyli z chorobą, z którą najbardziej "borykają się" Norwegowie. Pomimo tego FIS zgodził się na zażycie leku, który był niedozwolony. Dzięki temu Finka mogła wystartować w Korei Południowej, gdzie zdobyła trzy medale. Do całej sprawy odniosła się polska Królowa Nart.

- O! Znowu choroba tuż przed igrzyskami olimpijskimi i znowu pozwolenie na przyjmowanie zakazanych środków! Ech... cyrk – napisała Kowalczyk na swoim profilu na Twitterze.

Jednak w jednym z wpisów pojawiła się opinia, która mówiła, że Parmakoski od lat choruje na astmę, dlatego jej przypadłość może być o wiele cięższa. Przedstawiciel Fińskiego Komitetu Olimpijskiego  zaznaczył, że gdyby go nie dostała, to choroba mogłaby poważnie odbić się na jej zdrowiu. Nazwy leku nie podano.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Justyna Kowalczyk od wielu lat nie zgadza się z polityką FIS-u, który pozwala na stosowanie leku, wszystkim zawodnikom chorującym na astmę.

RadioZET.pl/MW

Oceń