Ahonen zaatakował FIS: "Karzą tylko słabszych skoczków"

08.02.2017 17:34
sport

- Kontrolerzy nie traktują zawodników sprawiedliwie - powiedział były mistrza świata w skokach narciarskich Janne Ahonen na łamach "Ilta Sanomat". Fin w ten sposób uderzył w FIS, organizatora zawodów Pucharu Świata.

Janne Ahonen fot. EastNews
Zagłosuj

Czy zgadzasz się, że kontrolerzy FIS niesprawiedliwie traktują skoczków?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Blisko 40-letni Ahonen, który już dwukrotnie kończył karierę, wciąż startuje w konkursach Pucharu Świata i liczy na udany start na mistrzostwach świata w Lahti. Na dwa tygodnie przed zmaganiami Fin udzielił wywiadu, który odbił się głośnym echem w świecie skoków. Doświadczony zawodnik zaatakował Międzynarodową Federację Narciarską, która rzekomo bardziej przychylnym okiem patrzy na gwiazdy tego sportu.

- Kontrolerzy nie traktują zawodników sprawiedliwie. Przymykają oko na nieregulaminowe kombinezony skoczków z czołówki, a na pokaz karzą słabszych skoczków - powiedział Ahonen, który tym samym zasugerował, że czołówka PŚ skacze w zbyt luźnych strojach. Nazwisk jednak nie wymienił.

Według przepisów kombinezon w każdym miejscu nie może odstawać od ciała na więcej niż 3 cm. W ostatnim czasie dyskwalifikowano zawodników, którzy nie odgrywają znaczących ról w poszczególnych konkursach - Anze Semenicia, Floriana Altenburgera i Mackenziego Boyd-Clowesa, ale w przeszłości FIS dawał także ostrzeżenia bardziej utytułowanym zawodnikom, m.in. Severinowi Freudowi, którego w 2015 zdyskwalifikowano podczas konkursu w Titisee-Neustadt. W Willingen, w tym samym sezonie, do drugiej serii "drużynówki" nie dopuszczono Kamila Stocha, a co tym idzie także pozostałych biało-czerwonych.

Ahonen na tym jednak nie poprzestał i podkreślił, że tych, którzy manipulują przy sprzęcie, należy karać tak jak dopingowiczów. Powołał się przy tym na przykład... Therese Johaug.

- Sprzętowe oszustwa w skokach są jak doping w innych dyscyplinach. Ale w nich, jeśli cię złapią, zostaniesz zdyskwalifikowany, a u nas najwyżej stracisz jeden skok (...). W biegach wystarczy użyć niewłaściwego balsamu do ust, by mieć poważne kłopoty - zauważył 39-latek.

FIS na razie nie zareagował ani na oskarżenia, ani na apel Fina o kary za kombinacje przy sprzęcie.

RadioZET.pl/sport.pl/Ilta Sanomat/KS

Oceń