Adam Małysz zawiedziony postawą dwóch skoczków. Wypadną z drużyny?

11.01.2018 12:04

- Nie wiem, co się dzieje z Maćkiem Kotem i Piotrkiem Żyłą - przyznał w rozmowie z Robertem Błońskim z "Przeglądu Sportowego" dyrektor kadry skoczków i kombinatorów norweskich Adam Małysz.

Adam Małysz fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Zagłosuj

Czy Stefan Hula powinien otrzymać szansę w drużynie?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W tym sezonie Kot i Żyła nie potrafią ustabilizować formy, natomiast z "drugiego szeregu" bardzo mocno naciska Stefan Hula. Doświadczony skoczek w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia po raz pierwszy w karierze zdobył mistrzostwo Polski, a w Pucharze Świata plasuje się na 4. miejscu licząc tylko polskich zawodników (w "generalce" jest 16. - przyp. red.). Niżej od niego jest właśnie Maciek (19.), a o jedną lokatę wyżej Piotrek (15.).

Zaniepokojony postawą Kota i Żyły jest Adam Małysz, ale podkreśla jednocześnie, że obaj lepiej spisują się w konkursach niż w treningach czy kwalifikacjach.

- Nie wiem, co się dzieje z Maćkiem Kotem i Piotrkiem Żyłą. Przed Turniejem (Czterech Skoczni - red.) wyglądało, że wszystko jest ok, a potem zaczęło się komplikować, wymykać spod kontroli. To nie jest jednak tak, że nagle zupełnie odpadli. Zawsze są lepsi w zawodach, bardziej się mobilizują. Potrzeba im więcej spokoju i wyciszenia - przyznał dyrektor kadry na łamach "PS".

Czy to oznacza, że Żyła i/lub Kot mogą wypaść z drużyny najpierw na mistrzostwa świata w lotach (21 stycznia), a potem na igrzyska olimpijskie? Takiego scenariusza Małysz nie wykluczył.

- Hierarchia chyba się trochę zmieniła, ale oczywiście ostateczny głos należy do trenera. Natomiast Stefek Hula dobijał się do zespołu. Już dawno miał obiecany start w drużynówce, więc szkoleniowiec będzie miał niezłą zagadkę do rozwiązania... Ale wygląda, jakby Stefanek Hula był w tym momencie numerem trzy w zespole - ocenił były znakomity skoczek.

Kot pewny swego

Dla Macieja Kota może to być sygnał ostrzegawczy. On sam zapewnia jednak, że miesiąc, jaki pozostał do igrzysk, to jeszcze dużo czasu i stać go na poprawę formy.

ZOBACZ TAKŻE: Ewa Stoch zachwyciła na Balu Mistrzów Sportu [ZDJĘCIA]

- Z trenerem zdiagnozowaliśmy problem i wprowadziliśmy program naprawczy. Teraz najważniejsze jest solidnie pracować. Mam jeszcze czas, by zacząć dobrze skakać. Wierzę, że do igrzysk w Pjongczangu odzyskam formę - powiedział 26-latek.

Niepodważalne miejsce w drużynie mają lider klasyfikacji generalnej PŚ Kamil Stoch oraz 11. Dawid Kubacki.

RadioZET.pl/Przegląd Sportowy/PAP/KS

Oceń