Adam Małysz nie zgadza się z decyzją sędziów: to nie fair

11.03.2018 17:10
xxx sport

Adam Małysz skrytykował postawę sędziów podczas konkursu indywidualnego rozgrywanego w Oslo w ramach turnieju Raw Air. Uwagi "Orła z Wisły" podzielił Kamil Stoch.

Adam Małysz fot. Marek Podmokły Agencja Gazeta

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Stoch prowadził po pierwszej serii, oddając najdłuższy skok w całym konkursie - 138 m. W drugiej wystarczyło mu do zwycięstwa osiągnąć 122 m, ale uzyskał tylko 119 m.

Piotr Żyła zajął 19. miejsce, Jakub Wolny był 22., a Dawid Kubacki, któremu również nie udał się drugi skok, zakończył rywalizację na 26. pozycji. Nie awansował do serii finałowej Stefan Hula.

W niedzielę na skoczni w Oslo karty rozdawał wiatr. Dyrektor sportowy PZN Adam Małysz tłumaczył, że obiekt został zabudowany, co sprawia, że wiatr krąży po skoczni w sposób niekontrolowany i tworzą się turbulencje.

- Nawet się ucieszyłem, gdy zobaczyłem, jak Kamil wyszedł z progu. Powiedziałem do naszego doktora, że będzie super skok i naraz... przyziemnienie. Nie odleciał. Inni czekali na swój skok, a Kamila puścili od razu. To nie jest fair. Wyniki troszkę są wypaczone - ocenił w rozmowie z TVP.

Zagłosuj

Zgodzisz się z opinią Adama Małysza?

- To był wypadek przy pracy. Kamil pokaże już jutro, kto tutaj rządzi - dodał.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Ocenę Małysza podzielił Stoch. - Do końca nie wiem, co się stało. Wszystko wyglądało dobrze do trzydziestego metra za progiem, kiedy nagle jakby ktoś mocno złapał mnie za narty i pociągnął w dół. To nie był skok idealny, ale nie aż tak zły, by było tylko 119 metrów - skomentował.

Nie chciał jednak odnieść się do zarzutu dziennikarza TVP, że sędziowie zbyt szybko pozwolili mu na oddanie skoku. - Nie rozmawiajmy w ten sposób - podkreślił.

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń