Zamknij

Złamał szczękę swojej byłej partnerce. Jego wyrok to skandal

10.11.2021 18:00
Tom Schwarz
fot. opokupix, via www.imago-images.de/Imago Sport and News/East News

Tom Schwarz opuścił salę zalany łzami szczęścia, ona w milczeniu. Zawodowy niemiecki bokser, który brutalnie pobił swoją byłą partnerkę, nie trafi finalnie do więzienia, chociaż groziło mu nawet 10 lat pozbawienia wolności. Zamiast odsiadki, nawet w zawieszeniu, pięściarz został ukarany jedynie grzywną.

Do zdarzenia z udziałem Toma Schwarza i jego byłej partnerki doszło w maju 2020 roku. Wówczas pięściarz miał powalić swoją "ex" na ziemię, po czym jednym ciosem połamać jej szczękę w kilku miejscach. To wszystko miało miejsce pod jedną z magdeburskich pizzerii, w której bokser świętował urodziny.

Po tym incydencie kobieta została natychmiast przetransportowana do szpitala, gdzie przeszła natychmiastową operację. Schwarzowi groziło nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Złamał szczękę swojej byłej partnerce. Jego wyrok zakrawa na absurd

W miniony wtorek zapadł jednak wyrok, po którym zawodnik może odetchnąć z ulgą. W sądzie okręgowym Burg pod Magdeburgiem usłyszał po pięciogodzinnej rozprawie, że jedyną karą, jaka zostanie na niego nałożona, to grzywna w wysokości 2,5 tysiąca euro.

- Do niewłaściwego postępowania doszło po obu stronach - przyznał sędzia Winfried Leopold, cytowany przez portal rnd.de i dodał, że nie było dowodów na to, aby uraz, jakiego doznała poszkodowana, w jakikolwiek sposób zagrażał jej życiu: - Oświadczenia złożone na rozprawie głównej nie są do tego wystarczające - przyznał.

Dlaczego Tom Schwarz uderzył swoją "ex"? Co dokładnie się wydarzyło?

Jak więc dokładnie jego zdaniem wyglądało całe to zajście? Sytuacja miała rozpocząć się od kłótni pomiędzy byłą dziewczyną Schwarza a jego obecną żoną. 27-latek postanowił szybko przerwać ich spięcie, co okazało się fatalne w skutkach dla jego "ex".

Po odepchnięciu swojej byłej partnerki Niemiec udał się z żoną do swojego samochodu, jednak jego "ex" podążyła za nim. - Nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego za nim poszła - dodał sędzia, który przyznał, że poszkodowana "spór" chciała zakończyć "na własnych warunkach". Wówczas doszło do jej brutalnego pobicia przez boksera.

- Mój klient od początku żałował tego urazu - wyznał prawnik Schwarza, Stefan Conen. - Moim zdaniem doszło jednak tu do aktu samoobrony, ponieważ mój klient siedział w swoim Range Roverze i nie miał dokąd pójść - dodał. Obrońca Niemca wnioskował o jego uniewinnienie.

RadioZET.pl/rnd.de