Tomasz Adamek: Dla takich walk ludzie przychodzą na starego Adamka

Maciej Walasek
22.04.2018 10:47
Tomasz Adamek
fot. Łukasz Krajewski / Agencja Gazeta

Tomasz Adamek wygrał z Amerykaninem Joey'em Abellem przez nokaut w siódmej rundzie w walce o międzynarodowe mistrzostwo Polski w wadze ciężkiej na gali bokserskiej Polsat Boxing Night w Częstochowie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pojedynek był emocjonujący i obfitujący w wiele wymian ciosów. Po raz pierwszy Amerykanin padł na deski w drugiej rundzie. Po raz kolejny Abell był w dużych kłopotach w piątej rundzie. Wydawało się, że zakończenie pojedynku przez nokaut jest kwestią czasu. W końcówce siódmego starcia nie wytrzymał jednak natarcia Adamka i sędzia przerwał pojedynek.

Zobacz także

- Cieszę się, że nie zawiodłem. Joey Abell był dobrze przygotowany do tej walki. Nie przyjechał tylko po wypłatę. Bił mocno, ale miałem swoje atuty, czyli szybkość. Nie dałem się zaskoczyć i dlatego wygrałem bez problemu. Nie przyjąłem mocnych ciosów, choć były momenty, kiedy poczułem, że ma czym uderzyć – mówił Adamek w rozmowie z Tomaszem Kalembą.

- W tej walce było trochę dramaturgii. Nie było zbyt dużo klinczu, a kibice kochają takie właśnie walki, kiedy jest wymiana ciosów, a nie przepychanki. To rozgrzewa fanów. I dla takich walk przychodzą na starego Adamka.

Na ten moment pięściarz nie chciał wypowiadać się, co do swojej przyszłości.

- Najpierw muszę wrócić do domu i porozmawiać z żoną. Być może do tych negocjacji będzie się musiał włączyć Mateusz Borek. Na pewno nie będzie łatwo. Jeśli jednak urodzi się coś ciekawego, to będzie pokusa do powrotu na ring.

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE:

RadioZET.pl/PAP, Onet.pl/MW