Zamknij

Porażka Szeremety z Gołowkinem. Polak przegrał walkę o pas

19.12.2020 09:09
Szeremeta - Gołowkin
fot. PAP/EPA

Kamil Szeremeta (21-1, 5 KO) przegrał z Giennadijem Gołowkinem (41-1-1, 36 KO) walkę o mistrzostwo świata organizacji IBF w wadze średniej. Starcie rozgrywane w Hollywood na Florydzie zostało przerwane przez sędziego po zakończeniu siódmej rundy.

  • Kamil Szeremeta przegrał w walce o pas mistrza świata w wadze średniej z Giennadijem Gołowkinem;
  • Polak nie został dopuszczony do ósmej rundy;
  • Szeremeta cztery razy padał na deski.

Kamil Szeremeta był liczony aż cztery razy: w pierwszej, drugiej, czwartej i siódmej rundzie. Gołowkin zdominował Polaka i jego zwycięstwo było bezdyskusyjne. Jednak wola walki polskiego pięściarza była niesamowita. Nie można było mu odmówić odwagi, charakteru, odporności na ciosy. Ale Kazach był o wiele lepszy i górował nad rywalem. Szeremeta pierwszy raz trafił na deski równo z gongiem kończącym pierwszą rundę. Później trzykrotnie się przewracał, przyjmując mnóstwo niezwykle mocnych uderzeń. Mimo prób 31-latka jego uderzenia nie robiły wrażenia na 38-latku.

W siódmej rundzie Gołowkin podkręcił tempo, dając sygnał, że koniecznie chce wygrać przed czasem. Po lewym prostym po raz ostatni posłał na deski zawodnika z Białegostoku. Przed rozpoczęciem ósmej rundy sędzia zdecydował się zakończyć pojedynek.

Szeremeta przegrał walkę o pas mistrza świata wagi średniej

- Szeremeta to wielki twardziel. Gołowkin był w znakomitej formie. Mało kto przetrwałby z nim więcej niż dwie, trzy rundy w takiej dyspozycji, a Polak dał mu naprawdę sporo rund i bardzo chciał - mówił po walce Eddie Hearn promotor walki.

W statystykach przewaga mistrza świata była przygniatająca – Gołowkin miał 554 wyprowadzone uderzenia, z których 228 doszło celu, zaś Szeremeta 327 (59 celnych).

Jako amator Gołowkin był mistrzem świata w Bangkoku w 2003 roku i wicemistrzem igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004. Z kolei wśród juniorów wywalczył tytuł czempiona globu w Budapeszcie w 2000 roku.

Kazach zapisał się w historii boksu zawodowego, w którym od dziesięciu lat jest czempionem kategorii średniej. Wygrywał m.in. z takimi rywalami, jak: Proksa, Curtis Stevens, Daniel Geale, Martin Murray, David Lemieux, Kell Brook, Daniel Jacobs i Serhij Derewianczenko. Zdecydowaną większość pojedynków rozstrzygnął przed czasem, tak też było i w piątek.

RadioZET.pl/