Zamknij

Różal uratował od rzezi byłego konia gwiazdora disco polo: "Wyglądał jak g****"

18.11.2020 17:19
Różal uratował od rzezi byłego konia gwiazdora disco polo
fot. Tomasz Jastrzebowski/Foto Olimpik/EasNews

Marcin "Różal" Różalski, ekscentryczny zawodnik MMA, znany jest ze swojej działalności charytatywnej na rzecz zwierząt. Ostatnio sportowiec postanowił sprzedać swoje trofea, by uratować od rzezi byłego konia gwiazdora disco polo. "Sułtan wyglądał jak g****" - pisze "Różal".

Marcin "Różal" Różalski całą historię opisał na Instagramie. Nie zdradził wprost nazwiska "artysty disco polo", do którego niegdyś należał koń imieniem Sułtan. Dopiero w wywiadzie odparł, że chodzi o wykonawcę hitu "Majteczki w kropeczki".

Kto uważnie śledzi bieżące wydarzenia i tak nie będzie miał problemów ze zdemaskowaniem wykonawcy, o którym pisze sportowiec. "Różal" w swoim poście jasno odnosi się do ostatnich wypowiedzi lidera jednego z zespołów disco polo, który miał dostać pół miliona dotacji od rządu z tytułu poniesionych strat w związku z zamrożeniem branży koncertowej. To również on chwalił się, że sprzedał 17,5 miliona płyt i wyśmiewał oświadczenie Kultu oraz Kazika Staszewskiego.

Różal kupił byłego konia gwiazdora disco polo: "Życzę jak najgorzej"

Rzeczony artysta nie należy do osób ubogich, a mimo to - jak zarzuca mu "Różal" - nie interesuje się za bardzo losem zwierząt, które niegdyś na niego zarabiały.

"Historia Sułtana jest bardzo smutna. Jeździł z trzema innymi końmi w zaprzęgu, który prezentował się jak nie z tego świata. Cztery piękne Fryzy w czarnej karocy. Pierwszy raz zobaczyłem Go i oniemiałem. Po kilku latach Marta zobaczyła Sułtana w stanie przypominającym gówno, wystawionego na sprzedaż, a jak nikt nie kupi, pod nóż. Gdy był zdrowy, piękne zarabiał w c**j floty dla ówczesnego właściciela, którym był jeden taki co śpiewa disco polo i płacze teraz, jakie to on ma wydatki i że chorzy potrzebują jego muzyki" - rozpoczął zawodnik MMA.

"Na tamtą porę, gdy Koń, który zarobił dla niego krocie, zachorował, to nawet złotówki na Jego leczenie nie przeznaczył, tylko odsprzedał go dalej, do dorożki w Warszawie. Tam został zajechany jak c***a dupa i gdy już w ogóle nie nadawał się do niczego, został oddany w stanie krytycznym handlarzowi. Kviatkova wywęszyła Sułtiego i się zaczęło. Zlicytowałem swoje trofea sportowe za walki, zrobiliśmy zbiórkę i na momencie uzbieraliśmy kwotę potrzebną na uratowanie Sułtana" - wyjaśnił "Różal".

W dalszej części Marcin Różalski zdradził, że wraz z Martą, jego partnerką i szefową "Różalandu", skontaktowali się z byłym właścicielem, gwiazdorem disco polo i zapytali, czy nie chciałby odzyskać swojego byłego konia. Na to mieli usłyszeć, że "dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi".

"Jeden od koryta powiedział ostatnio, że jak przedsiębiorcom padną biznesy, to niech się przebranżowią. Może ten od disco rżysko przebranżowi się np. na handel końmi. Debiut już miał, albo na produkcję gumowych langolier pękniętych na pięcie. Wstyd i rzygać się chce na pazerność, obłudę i hipokryzję. Życzę jak najgorzej w każdej dziedzinie tobie" - zakończył "Różal".

Sławomir Świerzyński odpowiada Różalowi

Marcin "Różal" Różalski nie zdradził nazwiska artysty, ale sam wykonawca poczuł się urażony i postanowił odpowiedzieć na te oskarżenia na Facebooku. Stąd pewność, że chodzi o lidera zespołu Bayer Full Sławomira Świerzyńskiego. Oto co powiedział gwiazdor disco polo.

- Konia o imieniu Sułtan nabyłem w 2000 roku w Holandii. Przywiozłem go do Polski i sprzedałem trzy lata przed tym, zanim Ty go nabyłeś. Koń był w bardzo dobrej kondycji fizycznej. Gdzie był przez ten czas, nie wiem. Nabyłeś konia chorego, tak się stało, ale to nie jest moja wina, że ktoś tego konia w ten sposób zaniedbał. U mnie koń był zdrowy i mam na to świadectwa weterynarzy. Powiem więcej: wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że moja stadnina jest pod bardzo dobrą opieką podkuwaczy i weterynarza - tłumaczy Świerzyński.

RadioZET.pl/Instagram