Zamknij

Kubrat Pulew pokonał zawodnika MMA. Kibice przerażeni biernością sędziego

29.11.2021 12:39
Pulew vs Mir
fot. Twitter/screen

Kubrat Pulew, były pretendent do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej, znokautował w pierwszej rundzie byłego mistrza UFC w tej samej kategorii Franka Mira na nietypowej gali Triad Combat. W nierównej walce pięściarza z zawodnikiem MMA duże kontrowersje towarzyszyły postawie sędziego. Zdaniem relacji medialnych, kibice byli przerażeni.

Kubrat Pulew (29-2, 15 KO) na zawodowych bokserskich ringach przegrał tylko dwie z 30 walk - z Władimirem Kliczko i w grudniu 2020 roku z Anthony'm Joshuą. W pokonanym polu pozostawiał m.in. Dereka Chisorę i Hughie Fury'ego. Ostatnio Bułgar wziął udział w nowym projekcie Triller Fight Club. W małym trójkątnym ringu legendy sportów walki rywalizują na zasadach pięściarstwa, ale w rękawicach znanych z MMA. Jego przeciwnikiem na gali Triad Combat był były mistrz UFC w wadze ciężkiej Frank Mir.

42-letni Amerykanin od dwóch lat nie pokazywał się w klatce. W październiku 2018 na gali Bellator 231 pokonał Roya Nelsona. Wcześniej notował jednak serię czterech kolejnych porażek, w tym z Fedorem Emelianenko. W starciu profesjonalnego zawodnika mieszanych sportów walki z zawodowym pięściarzem ten pierwszy nie miał żadnych szans, a niewiele brakowało, by doszło do tragedii. Wszystko przez bierność sędziego.

Pulew znokautował Mira [WIDEO]

Pod koniec pierwszej rundy (trwają po 3 minuty) Pulew trafił kombinacją lewy - prawy swojego przeciwnika. Amerykanin "zatańczył na nogach, "odłączyło mu prąd", a mimo to arbiter nie reagował. W efekcie Bułgar przestrzelił jeszcze podbródkowym, a następnie poprawił celnym lewym sierpowym. Dopiero wtedy sędzia wkroczył do akcji i przerwał walkę.

Portal sportbible.com przytoczył wypowiedzi kibiców, którzy mieli twierdzić, że ten pojedynek nie powinien zostać usankcjonowany. "Mógł go zabić" - mówił jeden z fanów. "To było przerażające", "Ktoś powinien zrobić porządek z tymi klaunami" - podkreślali inni.

Mirowi na szczęście nic poważnego się nie stało.

RadioZET.pl/sportbible.com