Zamknij

"Bombardier" wydał oświadczenie po niedoszłej walce z Pudzianowskim

22.03.2021 09:40
Bombardier wydał oświadczenie po niedoszłej walce z Pudzianowskiem
fot. Bombardier/Instagram/screen

"Bombardier", a właściwie Ousmane Dia, wydał oświadczenie po niedoszłej walce na gali KSW 59 z Mariuszem Pudzianowski. Mistrz senegalskich zapasów przeprosił za swoją nieobecność i wyraził nadzieję, że kiedyś dojdzie do starcia z byłym strongmanem. Do sprawy odniósł się też współwłaściciel KSW Martin Lewandowski.

  • "Bombardier", który miał być rywalem Mariusza Pudzianowskiego na gali KSW 29, wydał oświadczenie ws. swojej nieobecności podczas wydarzenia
  • Senegalczyk w dniu planowanej walki trafił do szpitala z ostrym zapaleniem wyrostka robaczkowego, a kibice nie dali wiary tym tłumaczeniom
  • Do sprawy odniósł się też współwłaściciel KSW Martin Lewandowski

Walka Pudzianowski vs "Bombardier" miała być głównym wydarzeniem gali KSW 59 w Łodzi. Niestety plany zaczęły się sypać w dniu walki, tj. w sobotę 20 marca. Senegalczyk doznał ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego i został zakwalifikowany do operacji. Dia nie zgodził się na zabieg, ale lekarze zakazali mu walczyć, gdyż zagrażałoby to jego życiu. Pojedynek został odwołany, a "Pudzian" finalnie zmierzył się z debiutującym w klatce Serbem Nikolą Milanoviciem.

Mimo przypadku losowego polscy kibice w mediach społecznościowych wyzywali "Bombardiera". W ten sposób odreagowali swoją frustrację związaną z zakupem transmisji w systemie PPV. Wielu z nich tylko dla walki wieczoru zdecydowało się wydać 40 zł na dostęp do gali KSW 59. Między innymi z tego powodu Ousmane Dia zdecydował się nagrać filmik, w którym odniósł się do zaistniałej sytuacji.

Oświadczenie "Bombardiera". Dlaczego nie walczył z Pudzianem?

- Przede wszystkim przepraszam kibiców i KSW. Ostatnie dwa miesiące to wiele treningów i energii włożonej w to, żeby się przygotować. Polscy dziennikarze byli w Senegalu. Widzieli, jak się przygotowywałem. Myślę, że widać było, że chciałem - mówi na opublikowanym nagraniu.

- Nad ranem w dniu walki poczułem bóle brzucha, które okazały się ostrym zapaleniem wyrostka robaczkowego. [...] Lekarze powiedzieli wyraźnie, że nie będę gotowy do walki. To był praktycznie zakaz. Wylatuję do Francji. W Paryżu poddam się operacji - dodaje.

- Mam nadzieję, że jednak dojdzie do tej walki, bo czuję, że cały świat na nią czeka - kończy Senegalczyk.

Martin Lewandowski o walce Bombardier vs Pudzianowski

Martin Lewandowski już odpowiedział na sugestię "Bombardier"a, a po jego słowach możemy być pewni, że na jednej z najbliższych gal dojdzie jednak do konfrontacji z Mariuszem Pudzianowskim.

- Mogę zagwarantować wszystkim kibicom, że jeśli zdrowie "Bombardiera" na to pozwoli, to ten pojedynek się odbędzie. On wciąż ma z nami ważny kontrakt. Mogę ujawnić, że on wykonał kawał promocyjnej pracy i nie otrzymał za to pół euro, bo nie doszło do walki. Jemu naprawdę zależało na tym występie, bo to się wiązało z wynagrodzeniem. Dlatego chcemy do tej walki doprowadzić jeszcze w tym roku - przyznał współwłaściciel federacji KSW.

Pudzianowskiemu też powinno zależeć na tej walce. Pokonanie nieprzygotowanego zawodnika nie stanowiło dla niego problemu, a mimo to podczas pojedynku popełnił błąd - złapał za siatkę, co jest ewidentnym złamaniem zasad - którego nie zauważył sędzia. To spotęgowało negatywne reakcje kibiców, którzy pisali o "farsie" i "oszustwie".

Lewandowski dodał, że zamierza opublikować dokumentację medyczną "Bombardiera", by przekonać fanów, iż nie było w tym żadnej złej woli, tchórzostwa czy kłamstwa. - Udział w walce byłby dla niego zagrożeniem życia - zaznaczył.

RadioZET.pl/Sport.pl/WP Sportowe Fakty