Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Mariusz Wach o Andrzeju Gmitruku: Był znakomitym motywatorem

20.11.2018 17:00
sport

Trudno pogodzić się z tym, co się stało – tak wiadomość o śmierci trenera Andrzeja Gmitruka skomentował Mariusz Wach, który pod jego kierunkiem zaczynał karierę w zawodowym boksie.

Mariusz Wach fot. Andreas Nicolaides/RadioZET.pl

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Sport na Facebooku!

Według Wacha Gmitruk był najlepszym i najbardziej doświadczonym trenerem boksu w Polsce.

- Miałem do niego wielki szacunek i ceniłem jego umiejętności. Miał dobre podejście do zawodników, wychował wielu wspaniałych bokserów, jak Andrzeja Gołotę czy Tomasza Adamka. Jeszcze dziesięć dni temu spotkaliśmy się w ringu podczas mojej walki w Gliwicach, gdy prowadził Artura Szpilkę. Naprawdę trudno pogodzić się z tym, co się stało. Ta wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. To ogromna strata – przyznał Wach.

Pochodzący z Krakowa bokser właśnie za namową Gmitruka rozpoczął zawodową karierę.

- Współpracować ze sobą zaczęliśmy w 2004 roku. Był moim pierwszym trenerem, menedżerem i promotorem w zawodowym boksie. Od niego wszystko się zaczęło. Nauczył mnie podstaw, tego jak przygotowywać się do walk, także od strony mentalnej. Wiedział, kiedy w trakcie treningu przycisnąć, a kiedy opuścić. Znakomicie radził sobie w narożniku podczas walk, udzielał zawsze odpowiednich wskazówek. Był znakomitym motywatorem, potrafił wykrzesać z każdego jakieś dodatkowe siły i możliwości – wspominał "Wiking".

Pomiędzy Wachem i Gmitrukiem, choć już nie współpracowali ze sobą, pozostała nić sympatii. Przed ostatnią walką w Gliwicach, w której prowadził Szpilkę, Gmitruk powiedział: - Powiesiłem zdjęcie Mariusza Wacha u siebie w domu. Jak się rano budzę to zawsze teraz mówię - dzień dobry Mariusz. Mam pełen szacunek dla niego.

Z kolei według Wacha, Gmitruk był człowiekiem, którego nie dało się nie lubić, potrafił zażartować oraz dogadać się z każdym i w każdej sytuacji.

67-letni Gmitruk zmarł we wtorek nad ranem w swoim domu w Hipolitowie koło Warszawy.

RadioZET.pl/PAP/AN

Oceń