Rosyjski pięściarz zmarł tuż po walce. Federacja pomoże rodzinie

Maciej Walasek
24.07.2019 20:24
Maksim Dadaszew
fot. AP/Associated Press/East News

Maksim Dadaszew nie żyje. Pięściarz zmarł w wyniku obrażeń po ostatniej walce. Wobec śmierci zawodnika, rosyjska federacja postanowiła pomóc jego rodzinie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Maksim Dadaszew zmarł we wtorek w szpitalu. Pięściarz trafił do placówki po piątkowej walce z Subrielem Matiasem. 28-latek przyjął ponad 300 ciosów i najpierw był opatrywany przez służby medyczne, ale ostatecznie musiał trafić do szpitala. Na miejscu lekarze stwierdzili obrzęk mózgu i konieczna była operacja.

Rosjanin został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, ale niestety jego życia nie udało się uratować. Na wieść o jego śmierci, federacja podjęła decyzję, że wspomoże finansowo żonę i dwuletniego syna pięściarza.

- Maksim był naszą wielką nadzieją na przyszłość. W tym momencie mogę zapewnić, że pomożemy jego rodzinie, również finansowo. Wciąż prowadzimy też dochodzenie, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia. Myślę, że doszło tu pewnych naruszeń i błędu ludzkiego – powiedział przedstawiciel rosyjskiej organizacji.

Po 11 z 12 zaplanowanych rund trener Dadaszewa zdecydował o poddaniu walki z Portorykańczykiem Subrielem Matiasem. Z ringu Rosjanin zszedł jeszcze o własnych siłach, ale w drodze do szatni wymiotował i halę opuścił już na noszach.

RadioZET.pl/sport.pl, Twitter/MW