Zamknij

Karolina Kowalkiewicz wsparła strajk kobiet. Wylała się na nią fala hejtu

26.10.2020 17:14
Karolina Kowalkiewicz wsparła strajk kobiet
fot. Piotr Hukalo/East News

Karolina Kowalkiewicz, jedna z najlepszych polskich zawodniczek MMA, walcząca w UFC, opowiedziała się po stronie protestujących kobiet w sprawie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego zakazującego aborcji w przypadku ciężkich wad płodu. Łodzianka musi teraz mierzyć się z hejtem.

Karolina Kowalkiewicz nie jest pierwszą sportsmenką, która wypowiedziała się w kwestii wprowadzenia w Polsce [formalnie zostanie on wprowadzony, gdy wyrok zostanie opublikowany - red.] zakazu aborcji z przyczyn embriopatologicznych. Wcześniej bardzo ostry głos w sprawie zabrała m.in. siatkarka reprezentacji Polski Zuzanna Górecka.

Większość zawodniczek wspiera strajk kobiet i umieszcza w sieci grafiki, zdjęcia, nagrania z protestów bądź decydują się na napisanie komentarza. Jedną z takich osób jest właśnie Kowalkiewicz, która jednoznacznie opowiedziała się po stronie manifestujących - czy jak mówią uczestnicy strajków - spacerujących kobiety.

Karolina Kowalkiewicz o orzeczeniu TK: "To jest wojna"

"Jestem sportowcem. Jestem kobietą. Do walki zawsze wychodziłam z flagą na ramionach dumnie reprezentując Polskę. Kocham swoją ojczyznę i nie umiem poradzić sobie z tym co się dzieje. Targa mną wiele różnych emocji, złość, żal, bezsilność, rozczarowanie, wstyd... od kilku dni chce mi się wyć! Nie wierzę, że w XXI wieku w cywilizowanym kraju dzieją się takie rzeczy, że pozbawia się kobiety prawa wyboru!" - pisze Kowalkiewicz.

"Każda z nas, Was jest wojowniczką i jest w stanie walczyć o swoje, o swoje prawa, o prawo do wyboru! To jest wojna!" - dodała łodzianka, publikując swoje zdjęcie ze zdjęciem czerwonej błyskawicy, będącej symbolem Strajku Kobiet.

Karolina Kowalkiewicz odpowiada hejterom

Jak można się było spodziewać, znalazły się osoby, którym takie wyznanie się nie spodobało. Zarzucili Karolinie, że niepotrzebnie wtrąca się w politykę i sugerowali, by zajęła się sportem. Nie zabrakło również gróźb karalnych. Jeden z internautów wprost przyznał, że "jak ją spotka, to chętnie jej przyłoży". Wiadomość od hejtera pokazała na InstaStory. Od razu postanowiła odpowiedzieć, bo to nie był jedyny taki przypadek.

- Po tym, jak wczoraj zajęłam stanowisko ws. strajków wylała się na mnie ogromna fala hejtu, której szczerze mówiąc się spodziewałam, ale mam to gdzieś, bo mam swoje zdanie i mam zamiar głośno je wyrażać. A wszystkich dżentelmenów, którzy mnie obrażają, grożą mi i chcą mnie bić, serdecznie pozdrawiam i zapraszam. Uderzycie mnie w jeden policzek, nadstawię drugi, a potem pójdziecie siedzieć - mówiła na nagraniu zawodniczka UFC.

Zobacz także

W czwartek Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, w którym stwierdził, że aborcja z przyczyn ciężkich wad płodu jest niezgodna z konstytucją. To wywołało strajk kobiet, który nieprzerwanie od czwartku trwa w całej Polsce. Uczestnicy domagają się niepublikowania wyroku i liberalizacji prawa aborcyjnego, które jeszcze przed decyzją TK należało do jednych z najbardziej restrykcyjnych w Europie.
RadioZET.pl