Łukasz Jurkowski odpowiedział na hejt. "Wasza egzystencja opiera się na wegetacji"

05.03.2018 10:33
sport

Łukasz "Juras" Jurkowski postanowił odpowiedzieć hejterom, którzy krytykowali go za podjęcie ryzyka i walkę z kontuzją. Polak przegrał na gali KSW 42 z Martinem Zawadą.

Łukasz Juras Jurkowski fot. Facebook/Łukasz Juras Jurkowski

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W pierwszej rundzie "Juras" miał przewagę i mógł nawet skończyć swojego przeciwnika. Niestety ta sztuka mu się nie udała, a do drugiego starcia już nie wyszedł przez - jak się okazało po walce - kontuzję mostka.

- Mostek bolał mnie od trzech tygodni. Do tego tydzień choroby, ciosy Martina. No cóż, chciałem walczyć za wszelką cenę. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Dzisiaj spieprzyłem, cholernie szkoda mi tej walki - skomentował w późniejszej rozmowie.

Jurkowskiemu jeszcze w klatce została udzielona pomoc medyczna, podano mu maskę tlenową, pojawiły się też nosze. Ostatecznie opuścił arenę o własnych siłach.

Hejt w sieci

Kibice docenili sportową postawę zawodnika, ale znalazło się też kilku takich, których stać było jedynie na hejt. Jurkowskiemu dostało się m.in. za "oszukiwanie widza". Sportowiec nie pozostawił tego bez komentarza.

- Informacyjnie tylko dla wszystkich "kasa sie zgadza", "jesteś debilem", i "na Twoim miejscu..." Hmmmmm nigdy nie będziecie na moim miejscu. Wasza egzystencja opiera się na bezpiecznej wegetacji a jedyne ryzyko, które urozmaica Wasze nudne życie to dwie różne skarpetki - odparł.

Szpital, a potem... mecz

Fighter wyszedł już ze szpitala i przekazał, że to jeszcze nie jest jego koniec w KSW.

- Jest ok. Dziękuje Wam za wszystko. Wychodziłem do walki na własne ryzyko. Każdy wojownik sportów walki zrobił by na moim miejscu to samo. Piękny to jest sport choć czasem boli ambicja. Dziękuje Wam raz jeszcze. Jesteście moją motywacją. Jedziemy dalej. Kocham ten sport - napisał w mediach społecznościowych. Kilkanaście godzin później był już na meczu Legia - Lech.

W walce wieczoru gali KSW 42 Tomasz Narkun pokonał Mameda Chalidowa.

RadioZET.pl/Facebook/KS

Oceń