Zamknij

Jeżewski skomentował walkę z Okolie: "Odwaga nie wygrywa w ringu"

13.12.2020 11:05
Jeżewski vs Okolie
fot. PAP/EPA

Nikodem Jeżewski wytrzymał w ringu tylko półtorej rundy i w koszmarnym stylu przegrał w Londynie z Lawrence'm Okolie w walce o pas WBO International w wadze junior ciężkiej. Polak na Facebooku odniósł się do tego pojedynku: "Odwaga nie wygrywa w ringu" - napisał.

  • Nikodem Jeżewski przegrał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie z Lawrence'm Okolie na gali boksu w Londynie
  • 29-letni Polak chwiał się na nogach, nie był w stanie złapać równowagi i kilka razy był liczony, zanim sędzia przerwał walkę
  • Jeżewski skomentował swoją porażkę na Facebooku: "Wiedziałem, gdzie idę. Zaryzykowałem" - napisał.

Nikodem Jeżewski o możliwości występu na gali w Londynie i walce o pas WBO International w wadze junior ciężkiej dowiedział się tydzień przed wydarzeniem. Pierwotnie z Anglikiem miał bić się Krzysztof Głowacki, ale na drodze stanął mu pozytywny test na koronawirusa. 29-latek mimo wszystko podjął wyzwanie i przyjął propozycję.

Niestety, jego obecność w ringu bardziej przypominała walkę o przetrwanie, a nie o tytuł. Polak już w pierwszej rundzie dwa razy był liczony - najpierw po ciosie na wątrobę, następnie po uderzeniu w głowę. Jeżewski chwiał się na nogach, z trudem utrzymywał równowagę i sprawiał wrażenie, jakby co chwilę ktoś raził go paralizatorem. Komentatorzy już po premierowej odsłonie domagali się od sędziego przerwania tego pojedynku, by 29-latkowi nie stała się jakaś krzywda.

Nikodem Jeżewski vs Lawrenece Okolie: Polak skomentował porażkę

Walka jednak trwała. Niedługo, bo w drugiej rundzie Jeżewski ponownie padł na deski i wówczas arbiter nie dopuścił już do jej wznowienia. Nikodem w koszmarnym stylu przegrał z Okolie i stracił być może życiową szansę na tytuł, ale najważniejsze, że nic mu się nie stało. Media zwróciły uwagę, że po walce Polakowi podano tlen. Później 29-latek swoimi przemyśleniami podzielił się z kibicami za pośrednictwem Facebooka.

"Odwaga nie wygrywa w ringu. Dziś przegrałem ze świetnie dysponowanym zawodnikiem. W przygotowanym arsenale miałem tylko wiarę w siebie. Nie zabrakło mi jej, natomiast zabrakło przygotowania i czasu. Wiedziałem, gdzie idę. Zaryzykowałem" - napisał 29-latek.

"Teraz muszę zmierzyć się z porażką. Nie ukrywam, że bardzo boli. Boks to bardzo brutalny i samotny sport. Jestem w hotelu po serii badań, wszystko jest ok" - dodał.

Na gali w Londynie porażkę poniósł też Mariusz Wach, który musiał uznać wyższość Hughie Fury'ego. Wydarzeniem wieczoru było efektowne zwycięstwo Anthony'ego Joshuy z Kubratem Pulewem.

RadioZET.pl