Zamknij

Jest decyzja sądu. Krzysztof "Diablo" Włodarczyk wraca do więzienia

26.01.2022 13:10
Krzysztof "Diablo" Włodarczyk
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER/East News

Krzysztof Włodarczyk wkrótce ponownie trafi do więzienia. To efekt odrzuconego wniosku pięściarza dotyczącego chęci odbycia kary w systemie dozoru elektronicznego. Cała sprawa dotyczy kilkukrotnego złamania przez "Diablo" zakazu na prowadzenie pojazdów mechanicznych, otrzymanego wcześniej w innym wyroku.

Krzysztof Włodarczyk trafił do więzienia po raz pierwszy na początku 2021 roku. Pięściarz przebywał tam, ponieważ złamał zakaz prowadzenia pojazdów, który otrzymał wraz z wyrokiem z lutego 2019 roku. Wówczas Sąd Rejonowy w Opatowie wymierzył popularnemu "Diablo" karę pięciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Ponadto na boksera został nałożony zakaz prowadzenia pojazdów na okres trzech lat i to właśnie przez jego nieprzestrzeganie wyrok się uprawomocnił, a Włodarczyk trafił w styczniu za kratki. Ostatecznie opuścił on areszt nieco wcześniej niż po pięciu miesiącach, bowiem po stu dniach.

Po wyjściu na wolność pięściarz wrócił na ring, stoczył dwie walki i w obu z nich odniósł zwycięstwa. Wydawało się już, że "Diablo" ma problemy z prawem za sobą i wreszcie będzie mógł skupić się wyłącznie na sporcie, gdy o kolejnym konflikcie z wymiarem sprawiedliwości poinformował promotor boksera - Andrzej Wasilewski.

Jest decyzja sądu. Krzysztof "Diablo" Włodarczyk wraca do więzienia

"Podczas posiedzenia sądu penitencjarnego odrzucony został wniosek Krzysztofa Diablo Włodarczyka dotyczący odbycia kary w systemie dozoru elektronicznego czyli obrączki" - napisał Wasilewski i dodał, że jego podopieczny będzie musiał wrócić za kratki: "Tym samym Diablo 1 lutego musi się stawić w zakładzie karnym w celu odbycia kary w ostatniej sprawie związanej z prowadzeniem aut wbrew wyrokowi".

O co chodzi? 13 kwietnia, czyli zaledwie kilka dni po tym jak Włodarczyk wyszedł na wolność, wyrok w jego sprawie wydał Sąd Rejonowy w Płońsku. Sprawa dotyczyła dokładnie tego samego przewinienia, czyli prowadzenia pojazdów mechanicznych pomimo zakazu. Za ten występek pięściarz również został ostatecznie skazany na pięć miesięcy więzienia oraz na 10 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne. I chociaż wraz ze swoim promotorem szybko złożył wniosek o odbycie kary w systemie dozoru elektronicznego, dziś wiemy już, że prośba ta została rozpatrzona negatywnie i "Diablo" będzie musiał wrócić za kratki.

Jednocześnie Wasilewski podkreślił, że sprawa nie dotyczy nowego, a wcześniejszego złamania prawa przez 40-latka. "W sprawie Diablo i jego kolejnej odsiadki informuję, że to stara sprawa. Nawet prokuratura przychyliła się do wniosku o obrączkę. Sąd niestety postanowił inaczej. Moim zdaniem postanowienie dla "Diablo" beznadziejne. Wydawałoby się, że spełnia wszystkie przesłanki, żeby obrączkę dostać" - nadmienił promotor.

Włodarczyk: "Po wyjściu z aresztu nie odpuszczę nawet sekundy"

Krótkiego wywiadu portalowi Interia udzielił sam zainteresowany. - Jestem załamany, ale nie komentuję ani nie krytykuję wyroku sądu - powiedział były mistrz świata kategorii junior ciężkiej. Zapytany, czy po wyjściu z więzienia będzie chciał kontynuować karierę, wyznał: - Po wyjściu z aresztu nie odpuszczę nawet sekundy. To mogę obiecać. Jeszcze usłyszycie o mistrzu Europy, którym będzie Krzysztof Włodarczyk! - zapowiedział.

Włodarczyk na zawodowych ringach stoczył 65 walk. Zwyciężył 60 z nich, z czego aż 40 przez nokaut. Czterokrotnie musiał uznać wyższość rywali, a jedno starcie zakończyło się remisem. Jest byłym mistrzem świata w organizacjach WBC i IBF.

RadioZET.pl/Interia; Andrzej Wasilewski; sport.pl