Oświadczenie Joanny Jędrzejczyk ws. odwołanej walki w UFC: "Ja uciekam?"

Krzysztof Sobczak
04.10.2018 10:45
Walka Jędrzejczyk vs Szewczenko odwołana
fot. Jason Silva/EastNews

Walka Joanny Jędrzejczyk z Walentiną Szewczenką nie dojdzie do skutku. Zapowiadany na 8 grudnia w Toronto pojedynek został odwołany, o czym polska zawodniczka dowiedziała się z mediów. Następnie wydała oświadczenie, aby zdementować pojawiające się plotki o strachu przed rywalką. "Ja uciekająca przed walką? Nigdy!" - napisała.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

UFC naciskało na zmianę terminu z 8 grudnia (Toronto) na 3 listopada (Nowy Jork), ale to nie pozwoliłoby Polce na odpowiednie przygotowanie się do tej walki. W efekcie reprezentantka Peru zmierzy się z Sijarą Eubanks, a olsztynianka została "na lodzie".

Zobacz także

"Wczoraj zostałam poinformowana o odwołaniu mojej walki. Niestety o tej całej sytuacji dowiedziałam się od dziennikarzy, co mnie bardzo zaskoczyło. Czuję złość i smutek. Zlekceważono kontrakt, który już podpisałam na walkę mającą się odbyć 8 grudnia. Naciskano, abym przyjęła nowy termin walki na listopad, jednocześnie tym samym nie dając mi możliwości przygotowania się podczas campu" - czytamy w oświadczeniu Joanny Jędrzejczyk.

"Mogłam podjąć wyzwanie i zawalczyć w NY, gdyby chodziło mi jedynie o pieniądze. Z szacunku do przeciwniczki i samej siebie odrzuciłam propozycję UFC o zmianę terminu walki, ponieważ moim celem jest wyjście do walki w najwyższej formie i aby to osiągnąć, muszę wykonać swoją pracę od początku do końca" - dodała rozczarowana Polka.

"Jako profesjonalistka i osoba ambitnie podchodząca do swoich życiowych i zawodowych obowiązków, czuje się rozżalona zerwaniem kontraktu. Jest to spotęgowane faktem, że zrezygnowałam ze wszystkich swoich obowiązków zaplanowanych na długo przed ogłoszeniem walki, a które wypadałyby podczas campu. W momencie, gdy podpisuję kontrakt, nie ma nic ważniejszego niż przygotowania do walki" - napisała.

Walka Jędrzejczyk vs Szewczenko odwołana

Jednocześnie Polka przyznała, że rozumie działania organizacji, która musiała ratować event w Nowym Jorku po tym, gdy odwołano głośną walkę Nate'a Diaza z Dustinem Poirierem.

"W każdej życiowej i zawodowej sytuacji staram się stawiać również w sytuacji osoby lub podmiotu z drugiej strony. Tym samym rozumiem decyzję UFC, która musiała być podjęta przez włodarzy w szybkim tempie dla ratowania eventu w NYC. Nic nie dzieje się bez powodu, a prędzej czy później zostanę mistrzynią dwóch kategorii wagowych" - zakończyła swoje oświadczenie 32-letnia fighterka.

RadioZET.pl/KS