Zamknij

Marcin Najman: Czy to ostatnia walka? Nic nie jest pewne na sto procent

18.11.2020 12:31
Marcin Najman, Fame MMA 8
fot. TOMASZ RADZIK/AGENCJA SE/East News

Marcin Najman na gali Fame MMA 8 zmierzy się z Kasjuszem "Don Kasjo" Życińskim. - Fame MMA? Świetna federacja. Jedyny skutek uboczny, to rynsztok, jaki prezentuje mój najbliższy rywal - powiedział w rozmowie z RadioZET.pl. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie potwierdził jednak na sto procent, że będzie to jego ostatnia walka w karierze. Fame MMA 8 już 21 listopada.

Andreas Nicolaides: Nie odnosi Pan wrażenia, że im bliżej zakończenia Pana przygody ze sportem, tym rośnie Pana popularność. Mam wrażenie, że wszystko, co Pan zrobi, jest teraz głośno komentowane. Cieszy to Pana, czy trochę już przeszkadza?

Marcin Najman: Podchodzę do tego trochę ambiwalentnie. Każdy ma prawo wypowiadać się na różne tematy, a to, że później jest to publikowane przez wszystkie portale, nie mam w tym żadnego interesu i o to nie zabiegam.

Krzysztof Stanowski stworzył program, którego tytuł pochodzi z Pana cytatu. Chciałby się Pan do tego odnieść?

Nie, gdybym chciał to skomentować, to bym to zrobił. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że zrozumiał, że ten tytuł „dziennikarskie zero” do niego pasuje.

Przejdźmy do Fame MMA 8. Pana konflikt z Don Kasjo zaszedł chyba za daleko. Doszło do tego, że zaczął on dotykać Pana rodzinę.

Jeśli ktoś atakuje rodzinę, to jest po prostu świnią. Nawet w najgorszych walkach w polityce nie widziałem, żeby ktoś atakował czyjąś rodzinę. Haniebne zachowanie, dlatego stwierdziłem, że nie będę się z nim już spotykał na żadnym wydarzeniu, oprócz spotkania w klatce. Ze świniami nie zwykłem siadać do stołu, oczywiście nie obrażając zwierząt.

Miał Pan w życiu mnóstwo konfliktów, ale czy ten nie jest największy? Wiemy, że to show, że to Fame MMA, ale słowa, jakie padały na konferencji, to – tak jak Pan to nazywa – rynsztok.

To w kontekście tylko i wyłącznie tego rywala. Tylko z nim doświadczyłem czegoś takiego, by rozmowę sprowadzać do takiego rynsztoku. Nie jest to miłe i sympatyczne, ale nic na to nie poradzę.

Zaobserwowałem, że spokojnie podchodzi Pan do odpowiedzi na zaczepki ze strony Don Kasjo. Czy nie jest Pan już po prostu zmęczony nie tylko tym, ale wszystkimi tymi kolejnymi konfliktami?

Podchodzę do tego z dużym dystansem. Wiem, że Fame MMA to też show. Wiele mogłem puścić koło uszu, tak jak zrobiłem to na ostatniej konferencji. Śmiałem się tylko z głupot wygadywanych przez mojego oponenta. Ale jeśli ktoś atakuje moją rodzinę, to nie mogę przejść obok tego obojętnie.

Czy podtrzymuje Pan, że to Pana ostatnia walka, czy może coś się zmieniło i wróci Pan jeszcze do klatki? Bo w zwiastunie pojedynku mówi Pan tylko, że życzyłby sobie, żeby to była ostatnia walka.

Tak, życzyłbym sobie, żeby to była moja ostatnia walka.

Ale na sto procent nie może Pan tego potwierdzić?

A co jest pewne na sto procent? Jak chce Pan rozśmieszyć Boga, proszę mu powiedzieć o swoich planach.

W takim razie jak oceniłby Pan swoją dotychczasową przygodę z Fame MMA? Nie mówię tu tylko o wynikach walk, ale o samej federacji.

Fame MMA to świetna organizacja, bardzo dobrze prowadzona. Wspominam udział w tych galach bardzo miło. Trzy walki, dwa zwycięstwa. Jedyny skutek uboczny, to rynsztok, jaki prezentuje mój najbliższy rywal.

Co dalej? Często zabiera Pan głos na tematy polityczne. Zamierza się Pan zaangażować w politykę po zakończeniu przygody ze sportem?

Startowałem w przeszłości do Sejmiku Województwa Śląskiego z listy Kukiz’15. Uzyskałem bardzo dobry wynik, ale - jak się okazało - faworyzowano większe ugrupowania i nie dostałem się. Teraz, dopóki jestem w Fame MMA, takich planów nie mam.

Gala Fame MMA 8 i walka Najman - Don Kasjo odbędzie się już w sobotę, 21 listopada.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

RadioZET.pl