Zamknij

Fame MMA zakpiło z rządu. Organizacja ominęła system zakazów

29.03.2020 09:49
Fame MMA 6 odbyło się mimo pandemii koronawirusa
fot. screen

Mimo lawiny krytyki organizatorzy przeprowadzili galę Fame MMA w trakcie pandemii koronawirusa. Wydarzenie nie odbyło się w hali, lecz w studiu telewizyjnym, gdzie kilkukrotnie przekonywano, że zastosowano „najwyższe środki bezpieczeństwa”. Czy na pewno?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

Fame MMA nie można porównać do żadnego sportu zawodowego, ale sposób przeprowadzenia wydarzenia przypomina takie gale jak UFC, czy KSW. Dwie osoby walczą ze sobą w oktagonie na oczach tysięcy kibiców. Jednak z powodu pandemii koronawirusa, organizacje zostały podzielone.

Właściciele KSW podeszli do sprawy niezwykle odpowiedzialnie, mając świadomość, że gdyby nawet ich gala doszła do skutku bez udziału publiczności i tak w jednym miejscu spotkałoby się mnóstwo osób związanych z przedsięwzięciem.  

Najman znokautowany przez Bestię! Padł po mocnym ciosie [WIDEO]

- My podjęliśmy taką decyzję, że gal na razie nie robimy. To nie jest dobry czas, by organizować zgrupowania większe niż 10 osób i ryzykować – mówił w rozmowie z portalem sport.pl, Maciej Kawulski, jeden ze współwłaścicieli.

Inaczej do sprawy podeszli organizatorzy turnieju K1 World GP, którzy wykorzystali lukę w zakazie japońskich władz i mimo wszystko przygotowali zawody na hali, w której zjawiło się aż 10 tys. ludzi. Fanom zapewniono maseczki, mierzono temperaturę, a halę zaopatrzono w mocniejszy system wentylacji.

UFC pójdzie śladem Fame MMA?

W ostatniej grupie znalazło się Fame MMA, która postawiła na skromne warunki imprezy bez udziału kibiców. O podobnym charakterze zawodów myśli Dana White, który w ten sam sposób zamierza zorganizować kwietniową galę UFC 249, ale skoncentrujmy się na samym Fame MMA.

Szósta edycja miała odbyć się w hali w Częstochowie, ale wobec dynamicznie rozwijającej się sytuacji z kornawirusem, władze miasta nie zgodziły się na przeprowadzenie eventu w ich hali. Tak samo zareagowały Katowice, dlatego ceremonia ważenia zawodników została przeprowadzona w sobotę, na kilka godzin przed samą galą i była transmitowana wyłącznie w internecie. Wszystkie osoby, które pojawiły się na scenie miały założone maski. W związku z pandemią, zapadła decyzja o przeniesieniu zawodów do studia telewizyjnego. Fame MMA 6 stanęło pod znakiem zapytania na chwilę przed rozpoczęciem. Pod jednym z katowickich hoteli, w którym znajdowali się uczestnicy zjawiła się policja. Ale z wielkiej chmury mały deszcz – funkcjonariusze tylko wylegitymowali wszystkich i rozjechali się.

Organizatorzy zapewniali wszystkich, że całość jest bardzo dobrze zabezpieczona, a zawody nie są wydarzeniem sportowym, lecz…programem telewizyjnym. Prowadzący w studiu kilkukrotnie zaznaczał, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Jego zdaniem wszystkie osoby pracujące przy gali miały mieć robione testy na Covid-19. Z kolei o krok dalej poszedł Paweł „Trybson” Trybała, który powiedział, że „nawet Perfekcyjna Pani Domu nie miałaby się do czego przyczepić”.

Fame MMA 6: Bestia lepsza od Najmana, Linkimaster górą w walce wieczoru

W sobotni wieczór w studiu zgromadzili się: zawodnicy, ich trenerzy i zespoły, komentatorzy, goście, kilkadziesiąt ludzi z produkcji telewizyjnej, ratownicy medyczni i ring girls. To oznacza, że w Fame MMA 6 wzięło udział blisko stu osób.

Fame MMA 6: "Spokojnie, nie mam koronawirusa"

Pragniemy zapewnić, że podjęliśmy wszelkie środki ostrożności, by dostosować produkcję do obecnych nakazów i zapewnić bezpieczeństwo osobom realizującym projekt (badania lekarskie, maseczki, rękawiczki, środki dezynfekujące, czyszczenie oktagonu przed i po każdej z walk). Przez cały czas będzie nam towarzyszył wykwalifikowany zespół lekarski monitorujący stan zdrowia każdego z obecnych – napisano w specjalnym komunikacie

Bezpieczeństwo zorganizowania Fame MMA 6 i jego ewentualne konsekwencje najlepiej będzie oceniać po dwóch tygodniach. Jednak należy podkreślić, że w trakcie wydarzenia, zawodnicy pomimo wszelkich zabezpieczeń mieli kontakt między sobą. Po jednej z walk, konferansjer Arkadiusz Pawłowski wręcz uciekał od jednego z zawodników, Arkadiusza Tańculi, próbując zachować odpowiedni dystans.

- Spokojnie, miałem test na koronawirusa i był negatywny – uspokajał go zawodnik.

Aby przekonać wszystkich, że gala była w stu procentach bezpieczna być może, organizatorzy Fame MMA byliby w stanie postawić wszystkie swoje pieniądze, że nic złego się nie stanie. Ale…po co ryzykować?

RadioZET.pl/sport.pl