Polska mistrzyni świata walczy o igrzyska na własny koszt. Działacze się kłócą

Krzysztof Sobczak
06.02.2019 13:55
Dorota Banaszczyk walczy o igrzyska na własny koszt
fot. stephen Caillet/Imago Sport and News/East News

W listopadzie ubiegłego roku Dorota Banaszczyk wywalczyła pierwszy dla Polski złoty medal mistrzostw świata w karate olimpijskim (kat. 55 kg). 22-latka z Łodzi przygotowuje się teraz do igrzysk w Tokio. Niestety musi to robić na własny koszt.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Jak do tej pory nie otrzymałam żadnej nagrody za pierwszy złoty medal Mistrzostw Świata... za ten „historyczny” wynik nie dostałam nawet grosza, kwalifikacje olimpijskie jak na razie opłacam sama, bilety do Paryża, gdzie osiągnęłam kolejny sukces były zakupione tydzień przed wyjazdem z powodu braku środków na koncie... Przykro mi, że tak właśnie wygląda moja walka o Igrzyska Olimpijskie - napisała Banaszczyk w mediach społecznościowych.

Dorota Banaszczyk bez pieniędzy na przygotowania do IO

W 2020 roku w Tokio karate zadebiutuje na igrzyskach olimpijskich. Program zawodów jest skromniejszy niż ten znany z mistrzostw świata, ale znalazła się w nim żeńska kategoria do 55 kg. Polka będzie jedną z kandydatek do złota, pod warunkiem, że w ogóle się zakwalifikuje. Aby tak się stało, musi zdobywać punkty w zawodach Karate 1 Premier League. Ostatnio w Paryżu zajęła 2. miejsce i awansowała na pozycję wiceliderki rankingu olimpijskiego. Problem w tym, że każdy taki start i wyjazd kosztują, a Banaszczyk na razie nie może liczyć na wsparcie federacji. Wszystko przez nieuregulowaną kwestię prawną polskiego karate.

W 2017 roku nastąpił rozłam, a klub 22-latki Olimp Łódź przeniósł się z Polskiego Związku Karate do Polskiej Unii Karate, którą Światowa Federacja Karate uznaje za oficjalny polski związek. Niestety w kraju taki status, a co za tym idzie finansowanie z ministerstwa, posiada PZK.

MSiT pomoże Dorocie Banaszczyk

„MSiT mając na uwadze, że powyższy konflikt działaczy uderza bezpośrednio w zawodników, zaproponowało obu stronom podpisanie zgodnego z obowiązującymi przepisami prawa porozumienia o współpracy, obowiązującego do momentu sądowego rozstrzygnięcia ich wewnętrznego sporu” – tłumaczyła rzeczniczka MSiT Anna Ulman. Na takie rozwiązanie nie chcą się zgodzić działacze, na czym cierpią oczywiście zawodnicy.

- Nie ukrywam, że ta sytuacja mnie dobija. Słyszałam, że była propozycja umowy między unią i związkiem, bym mogła otrzymywać stypendium, ale unia jeszcze jej nie podpisała i moim zdaniem słusznie. Byłam kiedyś zawodniczką zrzeszoną w PZK, wiem, co to za związek i nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Nie bez powodu Światowa Federacja Karate go wykluczyła. Jest mi przykro, bo na tym wszystkim cierpię ja i mój trener. My jesteśmy poszkodowani - przyznała 22-latka w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Jest jednak światełko w tunelu, bo resort sportu zadbał o sponsora dla mistrzyni świata. Rozmowy trwają i na razie nie wiadomo, co z kolejnym startem Doroty Banaszczyk w Dubaju.

RadioZET.pl/Przegląd Sportowy/KS