Wyprawa na K2: Marek Chmielarski: sytuacja bez zmian, nikt w górę nie idzie

Maciej Walasek
04.03.2018 12:45
wyprawa na K2
fot. Facebook Polski Himalaizm Zimowy

Sytuacja bez zmian, wszyscy są w bazie, nikt w górę dziś nie idzie, nadal czekamy na poprawę pogody, na razie nie ma warunków do wspinaczki - przekazał Marek Chmielarski, uczestnik narodowej wyprawy na niezdobyty zimą w Karakorum szczyt K2 (8611 m).

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Według najnowszych prognoz poprawa pogody sygnowana jest we wtorek, ale tylko na 2-3 dni. Trudnością w ustaleniu jakiegoś planu działania ekipy jest to, że warunki atmosferyczne zmieniają się bardzo szybko. Okno pogodowe, które miało zacząć się trzeciego marca, przesuwa się - zwrócili na to uwagę Chmielarski, a także Marcin Kaczkan. Wprawdzie siła wiatru ma się zmniejszyć, ale z powodu obfitych opadów śniegu rośnie zagrożenie lawinowe.

Uczestnicy narodowej wyprawy nie zapomnieli o urodzinach swego naczelnego kronikarza Rafała Froni, który z powodu poważnego urazu musiał zakończyć swoją przygodę z K2.

- Telefon był dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Chłopcy zadzwonili, zaśpiewali sto lat i jeszcze przygotowali w bazie na tę okoliczność tort, który muszą skonsumować - niestety - sami, bez mojego udziału - powiedział mocno zadyszany Fronia, którego dziennikarz zastał na porannym treningu na archipelagu Wysp Kanaryjskich.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Obecnie w narodowej wyprawie pod kierunkiem Krzysztofa Wielickiego, oprócz wspomnianych alpinistów, uczestniczą: Maciej Bedrejczuk, Janusz Gołąb, Przemysław Guła, Artur Małek, Piotr Snopczyński i Dariusz Załuski. Z ekipy odeszli: z początkiem lutego Jarosław Botor z powodów rodzinnych, dwa tygodnie po nim Fronia, a z końcem miesiąca Urubko po nieudanej, samotnej próbie zdobycia szczytu.

K2 było atakowane zimą w ogóle tylko trzykrotnie. Na przełomie 1987 i 1988 roku próbę podjęła międzynarodowa grupa pod kierunkiem Andrzeja Zawady, w 2003 roku ekipą dowodził Wielicki, a w 2012 wspinali się Rosjanie. Żadna z tych ekspedycji nie przekroczyła jednak progu 7650 m

RadioZET.pl/PAP/MW