Urubko w mocnych słowach o kolegach z K2: Oni też aniołami nie są

Andreas Nicolaides
26.02.2018 19:13
Denis Urubko
fot. Facebook

- Myślę, że nie muszę nikogo przepraszać. Oni też nie są aniołami. Wielicki pozwolił mi wejść do obozu trzeciego, a później kazał mi wrócić z powodów, których nie rozumiem. To nie jest sytuacja, żeby mówić "przepraszam". Mnie nikt nie przeprosił za ich błędy. Moje zdanie pozostaje takie samo - powiedział Denis Urubko na antenie TVN 24. Wcześniej podjął decyzję o rezygnacji z dalszego ataku na szczyt K2.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

- To była moja szansa, żeby coś zrobić, a nie siedzieć cały czas w bazie. Jestem zadowolony, że podjąłem się ataku szczytowego. Gdybym tego nie zrobił, byłbym wściekły. Nie zdobyłem szczytu, to było zbyt duże ryzyko. Warunki były bardzo złe: mnóstwo śniegu, zerowa widoczność. Powrót był jedyną słuszną decyzją. Teraz mogę skupić się na innych przedsięwzięciach, przygotować się do wspinaczki w innym miejscu - dodał.

Denis Urubko zrezygnował z wyprawy na K2

Denis Urubko przerwał zimowy atak szczytowy na K2 (8611 m) po tym, jak podjął w sobotę próbę samodzielnej wspinaczki. Nie uwzględnił przy tym planów innych uczestników wyprawy. Jak sam jednak podkreślał, dla niego zima kończy się 28 lutego. Był to więc - w jego opinii - ostatni moment na atak. Ta decyzja nie spodobała się jego kolegom.

- Zaskoczenie tym większe, że zapoznał się z naszymi planami. Wiedział, że jak tylko warunki atmosferyczne pozwolą, prowadzić będziemy działalność do końca kalendarzowej zimy, to jest do 20 marca, a nie do 28 lutego. Wprawdzie znaliśmy jego poglądy, w których określał swój termin zimy, ale nie braliśmy tego poważnie, bowiem nie człowiek wyznacza sobie pory roku. Gdyby cokolwiek chociaż nadmienił, że on będzie współpracował z nami do końca lutego, to pewnie wtedy zastanawialibyśmy się nad jego udziałem - poinformował w rozmowie z PAP przewodniczący komitetu organizacyjnego Janusz Majer.

Zobacz także

RadioZET.pl/TVN 24/PAP/AN