Wyprawa na K2. Denisa Urubkę może czekać tzw. areszt namiotowy

Andreas Nicolaides
27.02.2018 10:03
Denis Urubko
fot. Facebook

Rafał Fronia to kolejny z himalaistów, który krytycznie odniósł się do zachowania Denisa Urubki. - Po takim "wyczynie" żaden z moich kolegów nie zwiążę się z nim liną - powiedział uczestnik wyprawy na K2, który wcześniej wrócił z niej do Polski.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

- W niedzielę dostałem nową prognozę pogody, mówiącą o tym, że warunki na górze są coraz gorsze. Za dwa-trzy dni w kopule szczytowej ma wiać 100 km/h. W związku z tym były dwa rozwiązania: albo Denis zostanie na tej górze na zawsze, albo wróci do bazy i z wielkim prawdopodobieństwem, że "uśmiercą" go jego byli koledzy. Wybrał drugie rozwiązanie - przyznał w rozmowie z serwisem sport.pl.

Denis Urubko zrezygnował z wyprawy na K2

Dodał też, że wg jego informacji Urubko chce samodzielnie opuścić bazę. - Nie wiem tylko, czy Krzysztof Wielicki wyrazi na to zgodę. Zejście w pojedynkę lodowcem Baltoro nie jest błahą sprawą, przy ewentualnym załamaniu pogody może nawet dojść do walki o życie. Niewykluczone więc, że będzie dalej w bazie, czymś w rodzaju aresztu namiotowego - zaznaczył.

Dalsze przebywanie z pozostałymi uczestnikami wyprawy na K2 nie będzie dla Urubki zbyt komfortowe i na pewno nie będzie odbywać się w przyjaznej atmosferze. Uczestnicy wyprawy na K2 mają do niego ogromne pretensje i mówią o tym publicznie. On sam nie pozostał im dłużny przyznając w rozmowie z TVN24, że koledzy aniołami nie są, a on nie ma za co przepraszać.

Zobacz także

K2: Urubko zdecyduje się na samotne zejście

Urubko już raz zaryzykował - w miniony weekend w pojedynkę ruszył do ataku na szczyt K2. Decyzję argumentował faktem, że dla niego zima kończy się 28 lutego i była to ostatnia szansa na oficjalne zdobycie K2 zimą. Niewykluczone, że zaryzykuje ponownie i samotnie będzie chciał zejść z bazy. Fronia zauważa jednak, że - przy złych warunkach atmosferycznych, braku zgody kierownika i partnerów do schodzenia - nie powinien ryzykować.

RadioZET.pl/AN