Weronika Nowakowska wraca do wydarzeń w Pjongczangu. Szczere wyznanie

Krzysztof Sobczak
15.12.2018 11:54
Weronika Nowakowska
fot. Pawel Relikowski/Polska Press/East News

Weronika Nowakowska w wywiadzie dla Onetu jeszcze raz powróciła myślami do igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Wówczas, po jednej ze swoich wypowiedzi, biathlonistka naraziła się na bezpardonowy atak internautów. - Czułam się jak g**** - przyznała.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- W dupie byliście i gówno wiedzieliście - mówiła Nowakowska. Wypowiedź dotyczyła fali hejtu, która wylała się na olimpijczyków w związku ze słabymi wynikami w Korei Południowej. Internauci zarzucali sportowcom, że "pojechali na wycieczkę". Biathlonistka wzięła w obronę koleżanki i kolegów z drużyny narodowej. Wszystko wróciło do niej ze zdwojoną siłą.

Zobacz także

Nowakowska ofiarą hejterów

- "Ty j***a suko, wstyd przynosisz Polsce", "Ty p******a szmato, po co tam pojechałaś?" - pisali wtedy internauci w wiadomościach prywatnych do Nowakowskiej. Polka próbowała z tym walczyć, ale przyniosło to odwrotny skutek. Teraz wicemistrzyni świata z Kontiolahti, już na chłodno, jeszcze raz skomentowała tamte wydarzenia.

- Ludzie, którzy wypisują bzdury w Internecie, nie liczą się z tym, że ktoś jest czyjąś córką, matką, żoną. Jeżeli ktoś napisał do mnie do matki dwójki dzieci, prywatną wiadomość: "Jeb.... piz..., po co pojechałaś na wycieczkę", to nie mam słów - powiedziała Nowakowska w rozmowie z Tomaszem Kalembą z Onetu.

- Poświęciłam całe swoje życie, młodość, zdrowie, by zrealizować cele i marzenia. Ja - matka dwójki dzieci, która wróciła po bliźniaczej ciąży wbrew całemu światu do zawodowego biathlonu, z dala od domu, od rodziny, z poczuciem zawodu i świadomością, że to była ostatnia szansa - dostaję jeszcze takiego kopniaka. Nie zasłużyłam na to. Nikt nie zasłużył - dodała.

Zawodniczka przyznała, że było to najgorsze doświadczenie w jej życiu. Była rozbita psychicznie i to przez ludzi, którzy nie są godni uwagi, bo całą swoją egzystencję opierają na opluwaniu tych, którzy znaczą i osiągnęli więcej.

- Sportowcy, to są ludzie, którzy mają umilić dzień kibicowi. Ktoś wygodnie siada przed telewizorem i chce sobie poprawić humor, a tymczasem wszystko zepsuła mu na przykład Nowakowska. Wtedy przelewa do sieci całą swoją frustrację. Mnóstwo z tych wiadomości, jakie otrzymałam, nadawało się do zgłoszenia w prokuraturze. Nie miałam jednak na to siły, choć wiele osób namawiało mnie do tego - podkreśliła.

- Nie obraziłam się o to, że ktoś napisał, że jestem słaba. Na igrzyskach byłam słaba, byłam cieniem siebie. Znam jednak swoją historię i wiem, ile poświęciłam dla startów z orzełkiem na piersi. Wycieczki na zawody nigdy mnie nie interesowały - dodała.

Ostatnia zmiana Nowakowskiej

Mimo fatalnej kondycji mentalnej trener kadry wystawił Nowakowską na ostatnią zmianę w sztafecie. Po trzech rotacjach Polki były na 1. miejscu, a finalnie uplasowały się 7. pozycji. I znowu - dostało się tej, która kończyła, bo dała powód hejterom, aby wylać na nią wiadro pomyj.

Koleżanki nie były chętne do rozmowy z dziennikarzami, a wszystko na swoje barki wzięła Weronika. To także było dla niej trudne doświadczenie.

- Przeżyłam bardzo ten start. Również to, że żadna z dziewczyn nie wyszła do mediów i nie powiedziała jak było. Nie uważam, żeby to była złośliwość dziewczyn, a raczej brak świadomości, jak powinny się w takim momencie zachować. Zostałam z tym całkowicie sama, a na dodatek zostało to odebrane tak, jakby się na mnie obraziły. A tak nie było. Zresztą powiedziałam potem dziewczynom, że tak się nie robi. Byłam w… szoku psychicznym i ostatnią osobą, która w tym momencie nadawała się do rozmów z dziennikarzami. Musiałam mieć cywilną odwagę, by wytłumaczyć, co się stało. Kiedy dziś widzę mój wywiad w telewizji, to samej siebie jest mi żal. Czułam się jak - za przeproszeniem - gówno. Wtedy, jeszcze bez analizy biegu, bardzo się winiłam i nadal jest mi z tym źle - powiedziała.

Po igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu Weronika Nowakowska zakończyła sportową karierę.

TO TAKŻE MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/Onet/KS