Tour de Ski bez gwiazd. Organizator się żali, Kalla postuluje ważną zmianę

Krzysztof Sobczak
19.12.2017 09:00
Charlotte Kalla
fot. PAP/EPA

12. edycja Tour de Ski, etapowych zawodów w biegach narciarskich, odbędzie się bez udziału największych gwiazd, dla których ważniejsze są przygotowania do zimowych igrzysk olimpijskich. Jedna z nich, aktualna liderka klasyfikacji generalnej Charlotte Kalla, proponuje zmianę terminu imprezy.

Zagłosuj

Czy termin TdS powinien zostać zmieniony?

Liczba głosów:

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Liderka Pucharu Świata w punktacji generalnej Szwedka Charlotte Kalla przyznaje, że to prestiżowe zawody, ale proponuje, aby w przyszłości przesunąć je na inny termin.

Zobacz także

Siedmioetapowy TdS rozegrany zostanie w dniach 30 grudnia - 7 stycznia, natomiast zimowe igrzyska w Pjongczangu odbędą się od 9 do 25 lutego. Z powodu zbyt krótkiego odstępu czasu pomiędzy tymi imprezami wiele gwiazd kobiecych biegów narciarskich zrezygnowało ze startu.

Wśród nich są najlepsze obecnie biegaczki narciarskie. Norweżki Marit Bjoergen i Heidi Weng zdecydowanie odmówiły, a Ingvild Flugstad Oestberg i Astrid Jacobsen wystartują tylko w kilku etapach. Już wcześniej nieobecność zapowiedziały Szwedki Charlotte Kalla, Ida Ingemarsdotter, Ebba Andersson i Stina Nilsson. Nie wystartuje też Justyna Kowalczyk oraz prawdopodobnie Finka Krista Parmakoski.

Organizator wylewa żale

Przed kilkoma dniami Vegard Ulvang, szef komitetu biegów narciarskich przy międzynarodowej federacji narciarskiej (FIS), wyraził zaniepokojenie nieobecnością gwiazd biegów narciarskich.

W rozmowie z norweskim dziennikiem "Verdens Gang" Ulvang, który był jednym z pomysłodawców Tour de Ski, organizowanego od sezonu 2006/2007, zauważył, że "w ten sposób na starcie nie pojawią się zawodniczki, które w czterech ostatnich edycjach zajmowały wszystkie miejsca podium w klasyfikacji generalnej". - Nie podoba mi się, że największe gwiazdy zdecydowały się zrezygnować z tej prestiżowej imprezy, ponieważ w ten sposób straci ona poważnie na wartości - przyznał.

Przypomniał, że przez lata swojego istnienia TdS udowodnił, jak ważną jest imprezą w terminarzu Pucharu Świata, a także przyczynił się do popularyzacji tej dyscypliny.

Smog truje Polskę: Sprawdź listę chorób, które może powodować

- Kiedy przed rokiem Stina Nilsson walczyła o podium gwałtownie wzrosła oglądalność telewizyjna w Szwecji. Kiedy z kolei niezapomniana dla TdS, czterokrotna triumfatorka Justyna Kowalczyk wygrywała przez kilka sezonów, to w Polsce odnotowywaliśmy niewiarygodną wręcz oglądalność na poziomie 4-5 milionów widzów - przypomniał.

... bo termin jest zły

Dwukrotna mistrzyni olimpijska Charlotte Kalla, która wygrała też drugą edycję TdS w sezonie 2007/2008, jako pierwsza odpowiedziała na zarzuty Ulvanga.

- To niekwestionowany fakt, że TdS to bardzo prestiżowe zawody, lecz przede wszystkim dla FIS, który chce wykorzystać świąteczny okres dla pokazania dyscypliny na świecie i pozyskiwać dodatkowych sponsorów - powiedziała biegaczka na łamach szwedzkiego dziennika "Expressen".

Podkreśliła, że "dla nas, zawodniczek, a to my przecież jesteśmy głównymi aktorkami tego show, te intensywne i wyczerpujące zawody odbywają się w nieodpowiednim terminie. Za krótka jest przerwa przed olimpiadami i mistrzostwami świata. Tylko raz na cztery lata termin jest idealny, w sezonach, kiedy nie mistrzostw. Dlatego proponuję ustalenie innego terminu, odpowiadającego wszystkim. Start nie jest przecież obowiązkowy, a my mamy prawo mieć inne priorytety, jak na przykład medale olimpijskie”.

RadioZET.pl/PAP/KS