Therese Johaug nie wiedziała, że Justyna Kowalczyk zakończyła karierę

Krzysztof Sobczak
26.11.2018 12:08
Therese Johaug
fot. PAP/EPA

Therese Johaug po wygranej w biegu na 10 km techniką klasyczną podczas inauguracji sezonu Pucharu Świata w Kuusamo i w swoim pierwszym starcie po 18-miesięcznej dyskwalifikacji przyznała, że najbardziej obawiała się Justyny Kowalczyk, ponieważ nie wiedziała, że Polka zakończyła karierę.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

30-letnia Norweżka dodała, że była zaskoczona nie widząc nazwiska Kowalczyk na liście startowej. Wygrała z przewagą 22,5 sekundy nad Charlotte Kallą i 32,8 s nad inną Szwedką Ebbą Andersson.

Zobacz także

Przerwa spowodowana była dyskwalifikacją po wykryciu we wrześniu 2016 roku niedozwolonego sterydu clostebol, który znajdował się w maści, którą Norweżce dał lekarz reprezentacji na poparzone słońcem usta.

Powodem zaskoczenia nieobecnością Kowalczyk były - jak powiedziała dziennikowi „Dagbladet” - ostanie starty Polki w Finlandii, gdzie przed tygodniem wygrała w Saariselka bieg na 10 kilometrów z przewagą 41,6 sekund nad drugą na mecie Jeleną Kolominą z Kazachstanu.

Norweskie media opisując wygraną Polki przypomniały, że jest to jej koronna konkurencja, w której dominowała przez wiele sezonów w PŚ, a na zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi w 2014 roku zdobyła złoty medal startując z kontuzją stopy.

Therese Johaug o "starcie" Justyny Kowalczyk

Johaug przyznała, iż słyszała o tym starcie i wyniku Polki i dlatego sądziła, że w niedzielę będzie musiała z nią walczyć. Wcześniej była zajęta swoimi sprawami i nie zwróciła uwagi na ogłoszenie końca kariery przez Kowalczyk, o czym dowiedziała się dopiero w niedzielę od norweskich dziennikarzy.

- Przed tygodniem w Finlandii Justyna była tak szybka, że rywalki przy niej nie istniały i dlatego dzisiaj najbardziej obawiałam się właśnie jej. Nie wiedziałam, że zdecydowała się zakończyć karierę, ponieważ startowała jeszcze w lecie w różnych zawodach. Poza tym nie jestem pewna czy wytrzyma bez rywalizacji i pewnego dnia nie pojawi się na starcie - powiedziała.

Norweżka dodała, że nie jest pewna, czy Kowalczyk jest teraz zawodniczką, czy trenerką: - Jeszcze nigdy nie słyszałam o trenerze, który byłby lepszy od swoich podopiecznych.

Norwegowie nie wierzą w zakończenie kariery przez Kowalczyk

Nie tylko Johaug nie do końca wierzy w koniec kariery Kowalczyk, lecz także norweska branża narciarska.

Z tego powodu też w nowej grze internetowej „menedżer biegów narciarskich” powstałej we współpracy „Dagbladet” z producentem sprzętu narciarskiego, głównie smarów Swix, znajduje się jako zawodniczka z wartością 3,5 miliona koron (350 tys euro). Johaug wyceniona została na 20 milionów (2 miliony euro).

RadioZET.pl/PAP/KS