Stefan Horngacher pozostanie trenerem biało-czerwonych? Oferta Polaków lepsza od Niemiec

Maciej Walasek
05.02.2019 11:51
Stefan Horngacher
fot. PAP/EPA

Stefan Horngacher wciąż nie poinformował o swojej przyszłości. Chociaż ostatnie wywiady wskazują, że Austriak w przyszłym sezonie obejmie reprezentację Niemiec, okazuje się, że Polski Związek Narciarski ma kilka argumentów, które mogłyby zatrzymać szkoleniowca w kadrze biało-czerwonych.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku      

Stefan Horngacher o swoich dalszych trenerskich planach ma poinformować po mistrzostwach świata w Seefeld. W trakcie imprezy, Apoloniusz Tajner razem z Adamem Małyszem spotka się z Austriakiem w Telfs, gdzie będzie znajdować się baza polskiej drużyny, w którym zapadną ostateczne decyzje.

Co prawda do mistrzostw zostały jeszcze dwa tygodnie, ale już teraz niemieckie media są przekonane, że 49-latek przejmie kadrę po Wernerze Schusterze, który postanowił zrezygnować z funkcji szkoleniowca naszych zachodnich sąsiadów po tym sezonie.

Stefan Horngacher: Obietnice PZN

Polski Związek Narciarski miał ponowić tę propozycję, którą przedstawił Stefanowi Horngacherowi podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongnczangu. Oznacza to trzyletni kontrakt obowiązujący do IO w Pekinie w 2022 roku.

Stefan Horngacher: Zarobki

Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to Austriak sam wielokrotnie podkreślał, że wynagrodzenie jest dla niego na ostatnim miejscu w dojściu do porozumienia. Według nieoficjalnych doniesień, 49-latek zarabia 12 tys. euro. Jednak do tego trzeba dodać premie za sukcesy, gdzie kwota ta przekracza 15 tys. euro. Dla porównania Łukasz Kruczek za prowadzenie biało-czerwonych otrzymywał 20 tys. zł. Dla Austriaka ważniejsze są plany na przyszłość kadry: jej dalsze funkcjonowanie, pieniądze na realizację pomysłów na innowacje i budżety dla drużyn.

Stefan Horngacher: Propozycja Niemiec

Jeżeli chodzi o naszych zachodnich sąsiadów, to nie wiadomo do kiedy obowiązywałby kontrakt. Mówi się, że umowa ma obowiązywać do igrzysk w Pekinie z przedłużeniem do kolejnej imprezy czterolecia. W późniejszym czasie obecny szkoleniowiec Polaków mógłby otrzymać posadę w niemieckim związku narciarskim.

Stefan Horngacher: Żona trenera woli Polskę

W ostatnim czasie pojawiły się pogłoski mówiące o tym, że żona Stefana Horngachera wolałaby, aby ten pracował w Niemczech, bo wtedy spędzałby więcej czasu z rodziną. Okazuje się, że Austriakowi opłaca się praca w Polsce, bo dzięki niej w domu byłby częściej niż gdyby prowadził kadrę Niemiec. Skąd się to wzięło? Otóż latem biało-czerwoni pracują systemem: tydzień obozu, tydzień wolnego. W tym pierwszym czasie Horngacher jest obecny ze skoczkami, a w drugim etapie zawodnicy ćwiczą samodzielnie. W tym czasie 49-latek ma czas dla rodziny, a nad treningami czuwają asystenci.

Zimą niewiele się zmienia. Były skoczek w trakcie sezonu Pucharu Świata spotyka się ze swoimi podopiecznymi dopiero na zawodach, na które dojeżdża służbowym samochodem od jednego ze sponsorów PZN. Po niedzielnych konkursach, Austriak wraca do domu.

Jak dowiedział się portal sport.pl, sama żona Horngachera wolałaby, żeby ten dalej pracował dla Polski, ponieważ przejmując niemiecką kadrę byłby dodatkowo odpowiedzialny za szkolenie regionalne, przez co spędzałby z rodziną mniej czasu niż teraz.

Stefan Horngacher: Polacy z potencjałem do igrzysk

Patrząc na wiek zawodników, gwarancja sukcesów Polaków istnieje do zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie. Kamil Stoch w tym roku kończy 32 lata, w styczniu tyle samo skończył Piotr Żyła, Dawid Kubacki niedługo skończy 29 lat, a Stefan Hula wkrótce będzie świętował 33. urodziny. Maciej Kot ma 28 lat, a najmłodszy z „żelaznej szóstki” ma Jakub Wolny – 23.

Kadra B praktycznie nie istnieje, a zawodnicy, na których liczmy: Zniszczoł i Murańka mają już 24 lata. Jedną z nadziei wydaje się 19-letni Paweł Wąsek, który zaliczył bardzo dobry występ w Zakopanem. Nieco lepiej wygląda sytuacja w Niemczech, gdzie Eisenbichler ma 29 lat, Freitag i Leyhe 27, a Wellinger 23. Na zapleczu nasi zachodni sąsiedzi mają także 20-letniego Constantina Schmida czy 18-letniego Lucę Rotha, którzy już pokazywali się w konkursach Pucharu Świata.

Trudno powiedzieć, jaką decyzję ostatecznie podejmie Stefan Horngacher. Wydaje się, że PZN jest w stanie sprostać warunkom 49-latka w kwestii budżetu, programu i sprzętu. Ale czy to wystarczy?

RadioZET.pl/sport.pl/MW