Przemysław Kantyka przedwcześnie kończy karierę skoczka

Maciej Walasek
17.03.2019 19:49
Przemysław Kantyka
fot. Jan GRACZYNSKI/East News

Przemysław Kantyka kończy karierę skoczka narciarskiego. 22-latek został powołany do startów w Pucharze Kontynentalnym i w ten sposób pożegna się ze sportem. To kolejny zawodnik młodego pokolenia, który musiał zrezygnować z dalszych startów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Przemysław Kantyka zadebiutował w Pucharze Świata podczas konkursu w Zakopanem, gdzie zajął 48. miejsce. W zeszłym sezonie startów przykuwał uwagę polskich trenerów w Pucharze Kontynentalnym. 22-latek uzyskiwał bardzo dobre wyniki latem, gdzie w dwóch konkursach Letniej Grand Prix zdobywał punkty. (21. w Wiśle i 30. w Courchevel). Jednak zimą młody zawodnik nie bardzo sobie poradził.

Przemysław Kantyka kończy karierę skoczka

Zobacz także

- Nie wiem, czy to można nazwać karierą, ale na pewno kończę przygodę ze skokami. Dla mnie to było ważne, że przeciętny skoczek z Gilowic potrafił zapunktować w Letniej Grand Prix. Zdarzało się też kręcić w czołówce Pucharu Kontynentalnego. Może gdyby poukładało się inaczej kilka spraw, może gdybym wcześniej rozpoczął współpracę z psychologiem, bo nie ukrywam, że jestem osobą, która jest słaba psychicznie, to miałoby to sens. Gdzieś pewnie bym doszedł. Teraz jednak stwierdzam, że nie dam rady. Skoki to nie jest sport dla każdego – powiedział w rozmowie z portalem onet.pl.

O Przemysławie Kantyce pozytywnie wypowiadał się Adam Małysz, który w pewnym momencie uznał go za dobrego zawodnika, który w przyszłości miał osiągać porządne wyniki. Kantyka po zakończeniu kariery skoczka nie ma jeszcze planów na przyszłość. Jednak 22-latek jest przekonany, że chce pozostać przy tej dyscyplinie w roli trenera.

- Znam się na skokach, a poza tym są one moją pasją. Nie ukrywam, że chciałbym kiedyś doprowadzić choć jednego zawodnika do wielkich sukcesów. Nie wiem jednak, czy znajdzie się gdzieś dla mnie miejsce, choćby w klubie, bo od czegoś trzeba zacząć – powiedział.

RadioZET.pl/onet.pl/MW