Zamknij

Piotr Żyła zdradził plany kadry na wieczór: "Do monopolowego i do hotelu"

29.01.2021 22:52
Piotr Żyła
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Piotr Żyła zajął w piątek szóste miejsce w kwalifikacjach Pucharu Świata w skokach narciarskich w Willingen w minicyklu Willingen Six. Po udanym występie nie krył zadowolenia z formy swojej i pozostałych biało-czerwonych (eliminacje wygrał Andrzej Stękała, a rekord skoczni pobił Klemens Murańka) i zażartował, że po zawodach będzie musiał zajść z kolegami z kadry do sklepu monopolowego, by to uczcić.

  • Andrzej Stękała zwyciężył w piątkowych kwalifikacjach do konkursu indywidualnego Pucharu Świata w skokach w Willingen, a rekord skoczni pobił piąty w zawodach Klemens Murańka
  • Na szóstej pozycji zakończył Piotr Żyła, który nie krył swojego zadowolenia z występu biało-czerwonych na skoczni Mühlenkopfschanze
  • Zażartował w wywiadzie dla TVP Sport, że po eliminacjach uda się ze swoimi kolegami z kadry do sklepu monopolowego, by uczcić ich świetne skoki

Kwalifikacje do konkursu indywidualnego Pucharu Świata w skokach narciarskich w Willingen były niezwykle udane dla Polaków. Pierwsze miejsce zajął w nich Andrzej Stękała, piąte, po pobiciu rekordu skoczni, Klemens Murańka, szóste Piotr Żyła, zaś siódme - Dawid Kubacki.

Żyła nie krył swojego zadowolenia ze świetnego występu biało-czerwonych na start minicyklu Willingen Six i zażartował w wywiadzie dla TVP Sport, że jeszcze w piątek wieczorem będzie musiał z kolegami to uczcić.

Piotr Żyła o swoich planach na wieczór: "Do monopolowego i do hotelu"

- Andrzej będzie dziś stawiał. Po kwalifikacjach od razu pójdziemy do monopolowego i do hotelu - zaśmiał się cieszynianin.

Do swojego występu podszedł nieco krytycznie, ganiąc się m.in. za słabe lądowanie. Przyznał jednak, że przy skoku bardzo pomogły mu warunki.

- Ja nie wiem, co to się stało. Dobrze, że miałem ciąg, bo inaczej bym "przydzwonił" w bulę. Jak ma się tutaj ciąg, to skacze się fajnie. Gorzej, jak się nie ma. Mój pierwszy skok był strasznie "biedny", drugi też nie był dobry, ale miałem wiatr, więc poleciałem - zdradził.

Popularny "Wiewiór" wyjawił również, że kwalifikacyjny skok oddał w nowych butach. Zażartował, że specjalnie wylądował go bez telemarka, żeby w sobotę nie bolały go nogi.

- A powiedziałem sobie, że niech Jędruś dzisiaj wygra, bo ja mam nowe buty, to jeszcze mnie jutro nogi będą boleć, jak się za bardzo postaram przy lądowaniu. A tak to pewnie wylądowałem sobie na dwie nogi, elegancko. A teraz pod kołderkę i jutro walczymy dalej - zakończył 34-latek.

RadioZET.pl/TVP Sport