PŚ w Niżnym Tagile: Kontrowersje po skoku Kobayashiego. Jak oni to policzyli?

08.12.2019 17:41
Ryoyu Kobayashi
fot. PAP/EPA

Niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Niżnym Tagile przebiegał w loteryjnych warunkach, ale najwięcej pretensji można mieć do... przeliczników za wiatr. Najbardziej zyskał na tym Ryoyu Kobayashi.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Broniący Kryształowej Kuli Japończyk w pierwszej serii uzyskał 133,5 metra, a jego nota przekroczyła 150 punktów (153.9 pkt). Jemu jedynemu powiało w plecy, przez co dostał aż 7.7 pkt rekompensaty za wiatr i mimo gorszej o 6,5 m odległości od Stefana Krafta, to on prowadził. Właśnie ten przelicznik wzbudził liczne kontrowersje, bo wyraźnie widać było, że w końcówce lotu było to noszenie.

Kontrowersje po skoku Ryoyu Kobayashiego

Zawiłości regulaminowe na antenie Eurosportu próbował tłumaczyć Jakub Kot. - Niestety wszystko jest zgodnie z przepisami, chociaż nie są one idealne. Fakt jest taki, że na skoczni jest siedem punktów pomiarowych, ale wiatr mierzony jest jeszcze 2-3 sekundy po wylądowaniu - powiedział.

- Prawdopodobnie po wylądowaniu Kobayashiego wiatr się zmienił i to właśnie ten pomiar zaliczono Japończykowi - tłumaczył ekspert.

Niedzielny konkurs PŚ w Niżnym Tagile wygrał ostatecznie Kraft przed Killianem Peierem, dla którego było to pierwsze podium zawodów tej rangi, oraz Ryoyu Kobayashi, który w drugiej serii wylądował na zaledwie 113. metrze.

RadioZET.pl