Niecodzienna sytuacja w konkursie PŚ w Engelbergu. To się praktycznie nie zdarza!

Krzysztof Sobczak
16.12.2018 17:22
Piotr Żyła, Ryoyu Kobayashi, Kamil Stoch na podium w Engelbergu
fot. PAP/EPA

Do niespotykanej sytuacji doszło w drugiej serii konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Engelbergu. Wszyscy zawodnicy biorący w niej udział doskoczyli lub pokonali punkt konstrukcyjny umiejscowiony na 125. metrze.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zobacz także

Najkrócej pofrunął weteran tej dyscypliny sportu Noriaki Kasai, ale i on wylądował dokładnie na linii oznaczającej punkt K. Czterech innych zawodników - Simon Ammann, Mackenzie Boyd-Clowes, Stefan Hula i Vladimir Zografski nie doleciało do 130. metra. Cała pozostała grupa, a więc 25 (!) skoczków, lądowała pomiędzy 130. a 137. metrem!

Takie sytuacje praktycznie się nie zdarzają, a ta była jeszcze bardziej zaskakująca z innego powodu. W kwalifikacjach, które odbyły się półtorej godziny przed rozpoczęciem konkursu, do punktu K dofrunął... jeden zawodnik, Ryoyu Kobayashi. Wszyscy inni - 62 skoczków - nie zbliżyło się do tej linii.

PŚ w Engelbergu: Wyniki niedzielnego konkursu

Drugi konkurs indywidualny w Engelbergu wygrał lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Ryoyu Kobayashi, który wyprzedził dwóch reprezentantów Polski - Piotra Żyłę i Kamila Stocha. Piąty był Dawid Kubacki.

RadioZET.pl/KS