Chwile grozy norweskich kombinatorów. Mogli zamarznąć na zepsutym wyciągu

Krzysztof Sobczak
15.10.2018 15:00
Joergen Graabak
fot. AFP/EAST NEWS

Reprezentacja Norwegii w kombinacji norweskiej, przybywająca na zgrupowaniu we włoskich Alpach, znalazła się w poniedziałek w dramatycznej sytuacji po awarii wyciągu krzesełkowego. Półprzytomni z zimna narciarze zostali uratowani po ponad dwóch godzinach na mrozie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebook

Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi (2014) Joergen Graabak pisał dramatyczne wiadomości z wyciągu w Val Senales przesyłane natychmiast na kanale norweskiej telewizji TV2.

Zobacz także

„Na wysokości 3200 metrów nad poziomem morza jest potwornie zimno, wieje silny, lodowaty wiatr, a my niespecjalnie ciepło ubrani siedzimy unieruchomieni i kostniejemy. To nie są żarty i zaczynam myśleć o nadchodzącej hipotermii” - napisał w ostatniej wiadomości.

Kombinatorzy norwescy uratowani po ponad 2h

Zawodnicy zostali uwolnieni po ponad dwóch godzinach i według telefonicznej relacji Graabaka na antenie TV2 byli wyczerpani i półprzytomni.

- Natychmiast wysłano nas pod gorący prysznic, później do sauny i wypiliśmy bardzo dużo kubków gorącego kakao. Sytuacja była absurdalna i niebezpieczna, ponieważ część z nas nie miała zasięgu telefonicznego, na tym mrozie trzeba było oszczędzać baterie i nie widzieliśmy się we mgle - zrelacjonował.

RadioZET.pl/PAP/KS