Siostra Mackiewicza krytykuje MSZ: Żałuję, że nie nagrywałam rozmów

Andreas Nicolaides
29.01.2018 14:17
Siostra Mackiewicza krytykuje MSZ: Żałuję, że nie nagrywałam rozmów
fot. Facebook / Tomasz Mackiewicz

Siostra Tomasza Mackiewicza nie kryje żalu, że choć Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostatecznie pomogło w akcji ratunkowej pod Nanga Parbat, to początkowo wcale nie było skore do sfinansowania wyprawy. - Ministerstwo mnie spławiło, a można było działać szybciej - przyznała.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zagłosuj

Czy siostra Tomasza Mackiewicza ma słuszne pretensje do MSZ?

Liczba głosów:

- Wydzwaniałam do MSZ od rana. Żałuję, że nie nagrywałam tych rozmów. Ludzie wpłacili w ciągu kilku godzin 200 tysięcy, to coś nieprawdopodobnego. Ludzie, którzy Tomka na oczy nie widzieli. A ministerstwo mnie spławiło. Mam jakiś żal, myślę, że można było działać szybciej - powiedziała Małgorzata Sulikowska w rozmowie z Onetem.

Zobacz także

Kobieta jest przekonana, że gdyby helikopter wystartował dzień wcześniej, to szanse na uratowanie jej brata byłyby zdecydowanie większe. Ekipa ratunkowa gotowa była do działania już w piątek. Problemem były jednak pieniądze, bowiem Pakistańczycy nie chcieli wysłać helikoptera bez gwarancji, że ktoś za tę podróż później zapłaci.

Czy ekipa ratunkowa na Nanga Parbat powinna iść po Tomasza Mackiewicza? Wypowiedz się dla MAM ZDANIE!

- Na początku MSZ odmówiło udzielenia tej gwarancji. Powiedzieli, że nie ma prawa mówiącego o tym, że rząd polski zakłada kwotę pieniędzy na ratunek Polaka. Po kilku godzinach okazało się, że jednak można. Ale te kilka godzin straciliśmy. Jest we mnie żal - przyznała siostra Mackiewicza.

Dodała, że najstarsze dzieci zostały już poinformowane o tragedii, a cała rodzina przeżywa prawdziwy dramat.

Zobacz także

Ona sama nie przejmuje się „hejtem”, jaki spada na Mackiewicza czy ratowników. - Ocenianie działań polskich himalaistów z poziomu kanapy jest głupie - uważa.

W akcji ratunkowej pod Nanga Parbat udało się uratować Elisabeth Revol, która samotnie zeszła na wysokość około 6100 metrów i tam spotkała polską grupę ratowników. Mackiewicz został na wysokości około 7400 metrów. Nie było szans na jego uratowanie.

RadioZET.pl/Onet.pl/AN