Zamknij

Michałowski o skokach w TVN: Studio robi wrażenie, ale najważniejsi są skoczkowie

19.11.2021 11:14
Damian Michałowski
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/EAST NEWS

Damian Michałowski, znany słuchaczom Radia ZET, będzie gospodarzem studia skoków narciarskich w TVN. Jak czuje się przed nowym wyzwaniem? Czy nowe studio zrobiło na nim wrażenie? Jak  zapatruje się na współpracę z Sebastianem Szczęsnym?

Andreas Nicolaides: Można powiedzieć, że dla Ciebie to powrót po latach do typowo sportowego programu? Jak się czujesz w tej roli?

Damian Michałowski: Wracam do sportowych korzeni. Zawsze to we mnie drzemało i od tego zaczynałem swoją dziennikarską przygodę – czy to w radiu ZET, czy TOK FM. W Zetce razem z Michałem Korościelem budowaliśmy redakcję sportową. On teraz będzie prowadził studio skoków w Eurosporcie, ja w TVN-ie, więc mamy mały powrót do tego, co było u nas w Zetce. Ja się po prostu bardzo cieszę. Uwielbiam pracę tu, u nas w radiu, uwielbiam siedzieć na kanapie w „Dzień dobry TVN” i przez 3,5 godziny po pierwsze budzić ludzi, po drugie opowiadać im fajne rzeczy, po trzecie dawać wskazówki, porady. Uwielbiam dowiadywać się, co będzie teraz modne, opowiadać o kuchni, często o ludzkich dramatach. Sport jednak zawsze był u mnie bardzo wysoko, jeśli chodzi o poczucie misji dziennikarskiej. Nigdy nie przestałem być dziennikarzem sportowym. Ostatnio może trochę nieaktywnym, ale teraz uśpiony dziennikarz sportowy został pobudzony i bardzo się z tego powodu cieszę. Nie mogę doczekać się pierwszego machnięcia chorągiewką, pierwszego skoku i pierwszego studia.

Co zaoferuje widzom studio prowadzone przez Damiana Michałowskiego i Sebastiana Szczęsnego? Zrobiło na Tobie duże wrażenie?

Studio jest tak naprawdę tylko dodatkiem do tego, co się będzie działo w trakcie konkursów. Mam takie wrażenie, że trochę zgubiliśmy w tym całym przygotowaniu do sezonu to, co jest najważniejsze – to, jak nasi skoczkowie będą skakać, bo to przecież sezon igrzysk olimpijskich, będzie Turniej Czterech Skoczni, mistrzostwa świata w lotach, do tego oczywiście Puchar Świata. Wielkie imprezy przed nami. To jest najważniejsze. Ale może dzięki temu, że jest zamieszanie na rynku medialnym, ta presja została właśnie ściągnięta ze skoczków i przejdzie na nas, nazwijmy to, na dwóch przedskoczków – mnie i Sebastiana. Jestem święcie przekonany, że wszyscy będą chcieli zobaczyć, jak to studio wygląda, bo zapowiedzi faktycznie są ogromne. Ale nie są puste, bo studio na początku zrobiło na nas ogromne wrażenie, wręcz gigantyczne. Weszliśmy z Sebastianem do takiej wielkiej zielonej klatki, bo wszystko robione jest tutaj wirtualnie. Jest mnóstwo nowoczesnych technologii, hologramy, „przenoszenie” zawodników. To robi na nas ogromne wrażenie. My już z Sebastianem oswoiliśmy się z tym studiem, czujemy się jak gospodarze, czujemy się jak u siebie. Dlatego tym bardziej do tego naszego domu zapraszamy wszystkich starych i nowych gości, żeby zobaczyli, że u nas też jest miło, ciepło i przyjemnie. Będzie bardzo profesjonalnie, ale będziemy mieć też sporo luzu.

Co możesz powiedzieć o Sebastianie Szczęsnym? Jego przejście z TVP do TVN-u jest dużym transferem.

To jest ogromny transfer. Sebastian tak naprawdę poświęcił całą swoją karierę dziennikarską skokom narciarskim. On widział z bliska, jak rodziła się „małyszomania”, zna tę dyscyplinę od podszewki. Teraz przechodzi do TVN-u. Mam wrażenie, że dla widzów nie będzie to wielkim szokiem. Zobaczą: a, jest Sebastian, a jak Sebastian, to skoki. Co prawda w nowym domu, ale z jednym – stałym gospodarzem, takim kojarzącym się z tą dyscypliną i gospodarzem zupełnie nowym. Nowy dom, nowi gospodarze, ale stoi za tym wielkie doświadczenie. Świetnie się z nim dogaduję, świetnie mi się z nim pracuje. Znamy się od wielu lat, on też jest radiowcem z krwi i kości. Nasze linie gdzieś się przecinały, a teraz tworzymy dwie równoległe, które biegną w tym samym celu. Nasza współpraca jest zaskakująco dobra i energia na planie jest ekstra.

Przeniesienie transmisji skoków z TVP do TVN-u jest mocno wiązane ze sporami politycznymi. Masz na ten temat jakąś opinię? Myślisz, że faktycznie polityka poszła za daleko i niepotrzebnie wkracza w sport, czy odcinasz się zupełnie od tego i skupiasz tylko na swojej pracy?

Skoki narciarskie to sport narodowy. I bez względu na to, czy głosujesz za prawą stroną, lewą stroną czy za środkiem, wszyscy chcą, by wygrali nasi. Ja się tego trzymam. Skoki narciarskie to sport ponad podziałami. My się nie bawimy w politykę, bo my nie od tego jesteśmy. Niech tym zajmują się ludzie, którzy się tym zajmować powinni. A my zajmujemy się sportem, by jak najprzyjemniej podać to bardzo ciepłe  i bardzo wartościowe danie, czyli skoki narciarskie. To jest dla nas najważniejsze, bo sport powinien łączyć - bez względu na to, na kogo głosujesz. To nie ma najmniejszego znaczenia, gdy skaczą Kamil Stoch, Dawid Kubacki czy Piotr Żyła. Każdy chce, by polecieli jak najdalej, by dmuchnąć im pod te narty. Mam nadzieję, że wszyscy, bez względu na jakiekolwiek podziały, usiądą w sobotę, obejrzą skoki i będą chcieli tego samego - by nasi wygrywali i latali jak najdalej.

PŚ w skokach narciarskich rozpocznie się już w sobotę w Niżnym Tagile. Wcześniej, na piątek, zaplanowano kwalifikacje.