MŚ w Seefeld: Jury zakpiło z zawodników i kibiców. Trudno to nazwać konkursem...

Krzysztof Sobczak
01.03.2019 17:08
Dawid Kubacki
fot. PAP/EPA

Stefan Horngacher, inni trenerzy, skoczkowie, kibice i komentatorzy - wszyscy są zbulwersowani postawą jury konkursu mistrzostw świata na skoczni normalnej w Seefeld. Organizatorzy zbyt frywolnie podeszli do prób niektórych zawodników i pozbawili ich szans na dobre miejsca. W tym gronie są niestety Polacy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W Seefeld panują zmienne warunki - pada deszcz, który następnie przechodzi w śnieg lub śnieg z deszczem. Do tego dochodzą zmienne podmuchy wiatru - raz wieje mocno pod narty, innym razem mocno w plecy. Organizatorzy muszą zmagać się z przeciwnościami losu, ale już po pierwszej serii widać, że tę walkę przegrali.

MŚ w Seefeld: Kpina, nie konkurs

- To jest kpina! - wypalił komentujący te zawody zwykle spokojny Przemysław Babiarz. - To niewiarygodne. System nas położył. Nie ma sensu tego komentować - dodał Adam Małysz.

Zawody rozpoczęły się z 9. belki, a zakończyły na 13. Czołówka miała już na starcie odejmowane 18.2 pkt! Kamil Stoch trafił na bardzo trudne warunki, mocny podmuch wiatru "wbił" go w zeskok, a to sprawiło, że Polak, który przecież wygrał serię próbną, wylądował na 18. miejscu.

Po pierwszej serii prowadzi Ryoyu Kobayashi, a zatem - można by rzec - wszystko zgodnie z planem. Potem Geiger, też ok. Dalej już jednak niespodzianka, bo trzeci jest Ziga Jelar.

Są też inne "ciekawe" wyniki. Piąty jest Peter Prevc, szósty Filip Sakala, a trzynasty... Casey Larson. Dawid Kubacki zajmuje 27. miejsce, a Stefan Hula 30.

RadioZET.pl/KS