Peter Prevc najlepszy w Lillehammer, Stoch zmarnował szansę

09.03.2020 18:59
Konkurs Lillehammer
fot. PAP/EPA

Kamil Stoch zajął siódme miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w norweskim Lillehammer. Wygrał Słoweniec Peter Prevc, przed prowadzącym po pierwszej serii Niemcem Markusem Eisenbichlerem i jego rodakiem Stephanem Leyhe.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Już dwie sesje treningowe na olimpijskim obiekcie w Lillehammer dawały nadzieję na 71. w karierze podium Stocha w zawodach PŚ, tym bardziej że na tej skoczni już dwukrotnie wygrał, a raz był trzeci. Utwierdziła w tym jego sympatyków pierwsza seria, w której poszybował na odległość 135 metrów i był drugi. Lepiej spisał się tylko Niemiec Markus Eisenbichler, który mimo nie najlepszych warunków poszybował trzy metry dalej. Polak, który w tym momencie został wirtualnym liderem norweskiego cyklu Raw Air, tracił do niego 3,9 pkt, co stwarzało realne szanse walki o zwycięstwo.

W finale przed skokiem piątego od końca Roberta Johanssona zmieniły się warunki. Zaczęło wiać mocno w plecy i najlepsi skakali po 10-12 metrów krócej niż w pierwszej serii, a rekompensata za wiatr nie była w stanie zrównoważyć strat w odległości.

Norweg doleciał do 124. metra, a klasyfikowany ex aequo z nim Peter Prevc osiągnął półtora metra więcej i objął prowadzenie. Następnie Japończyk Ryoyu Kobayashi uzyskał ledwie 120 m, a po nim Stoch skoczył metr dalej, do tego - co później sam przyznał - niezbyt czysto wylądował przez co stracił kilka punktów za styl. Wystarczyło to wówczas do szóstej pozycji, a na górze pozostał jeszcze Eisenbichler. Niemcowi zmierzono 120,5, ale przewaga z pierwszej serii i większa o 2,4 pkt rekompensata wystarczyły do drugiej lokaty, co oznacza, że po raz pierwszy w sezonie stanął na podium. Z Prevcem przegrał o 0,4 pkt.

27-letni Słoweniec, zdobywca Kryształowej Kuli w sezonie 2015/16, na 23. zwycięstwo w karierze czekał od 11 lutego 2017. Podium uzupełnił mający najlepszy sezon w karierze Niemiec Stephan Leyhe, który na półmetku był siódmy.

Nie powiodło się w poniedziałek wszystkim z czołówki PŚ. Lider cyklu Austriak Stefan Kraft uplasował się między Stochem a ostatecznie dziewiątym Kobayashim, drugi w klasyfikacji generalnej Niemiec Karl Geiger po jednym ze słabszych skoków drugiej serii zakończył zawody na 19. pozycji, a trzeci w niej dotychczas Dawid Kubacki był 25. Triumfatorowi tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni nie udała się pierwsza próba i na półmetku był 28. W drugiej uzyskał 131,5 m, ale wystarczyło to do awansu o trzy pozycje. Mimo słabszego występu Polak zachował jeszcze dziewięć punktów przewagi nad czwartym w "generalce" Kobayashim.

Poniedziałkowy konkurs pierwotnie miał się odbyć w niedzielę w Oslo, ale rywalizację wtedy uniemożliwiły wiatr i zalegająca w dole zeskoku woda.

We wtorek w Lillehammer odbędzie się kolejna odsłona cyklu Raw Air, który później przeniesie się do Trondheim, a zakończy weekendowymi lotami na mamucie w Vikersund. Do klasyfikacji generalnej cyklu pod uwagę będą brane noty uzyskane we wszystkich zawodach, a także czterech seriach kwalifikacyjnych, zwanych prologami. Zwycięzca otrzyma 60 tysięcy euro.

RadioZET.pl/PAP