Letnie GP w Wiśle: Konferencja Polaków po zwycięstwie w konkursie drużynowym

Maciej Walasek
20.07.2019 22:56
polscy skoczkowie na Letnim GP w Wiśle
fot. PAP

Polscy skoczkowie wygrali na inaugurację Letniego Grand Prix w Wiśle w konkursie drużynowym. Na konferencji prasowej, biało-czerwoni skomentowali swoje dzisiejsze skoki.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Polscy skoczkowie w składzie: Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł, Kamil Stoch i Dawid Kubacki zdecydowanie wygrała drużynowy konkurs Letniej Grand Prix w skokach narciarskich w Wiśle. Podopieczni trenera Michala Dolezala zgromadzili 1094,1 pkt i drugich Słoweńców wyprzedzili aż o 58,4. Trzecie miejsce zajęła Norwegia.

Po konkursie drużynowym biało-czerwoni wzięli udział w konferencji prasowej, na której podsumowali swoje skoki. Aleksander Zniszczoł, który powrócił do zespołu nie ukrywał, że w trakcie pierwszej serii odczuwał presję.

- Konkurs drużynowy jest specyficzny. Chociaż w pierwsze serii stresowałem się, mój skok był udany. Jestem zadowolony, że skoki były dosyć równe. Atmosfera była świetna, kibice dopisali, więc było fantastycznie. Wiedziałem, że muszę pokazać się w kwalifikacjach i to, że stać mnie na skok na takim poziomie, który da mi szansę pokazania się w drużynie. To się udało i dziękuje trenerowi za zaufanie - mówił Zniszczoł.

Letnie GP w Wiśle: Kamil Stoch dumny z prędkości na progu

Z kolei Kamil Stoch zwrócił uwagę na swoją prędkość na progu. Lider polskiej kadry zaznaczył, że jest z niej bardzo zadowolony i dalej będzie nad nią pracował.

- Może moje skoki nie były dość spektakularne, ale drugi skok był bardzo fajny. Jestem dumny ze swoich prędkości – to jest element, który przede wszystkim chciałbym poprawić. Na tym się będę koncentrował. Jednak jak dalej będę oddawał takie skoki jak ten w drugiej serii, to lato nie będzie takie złe. Mimo to nastawiam się na dużo pracy. Latem tory są inne niż zimą. Nie jest powiedziane, że jeśli teraz jeżdżę dobrze, to zimą będzie tak samo. Muszę solidnie przepracować ten czas pod tym kątem. Kiedy złapię dobre wyczucie w pozycji najazdowej, to wówczas wchodząc na tory lodowe, nie będę musiał rozpoczynać pracy od nowa.

Natomiast Piotr Żyła w swoim stylu, krótko i na temat skomentował swoją dzisiejszą i wczorajszą postawę.

- Dzisiejsze skoki były dosyć dobre, ale i wczoraj nie były złe.

Dawid Kubacki, który kończył zawody cieszył się ze swoich skoków, ale jednocześnie podkreślił, że nadal czeka go wiele pracy nad szczegółami.

- Dzisiaj te skoki stały na wysokim poziomie, ale jak zawsze jest coś do poprawy. W pierwszym skoku lądowanie wymagało dopieszczenia. W drugim telemark już lepiej wyglądał, ale są pewne szczegóły, które wymagają korekty. Dlatego to nad nimi będę teraz pracował.

W niedzielę w Wiśle odbędzie się konkurs indywidualny. Wystąpi w nim jedenastu Polaków.

RadioZET.pl/MW