Zamknij

Koszmar Kamila Stocha w Planicy: "To był dramat, mordęga. Serce mi krwawi"

28.03.2021 16:09
Kamil Stoch
fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER/East News

Kamil Stoch wyznał w rozmowie z TVP Sport, że jego pobyt w Planicy to był dla niego osobisty "koszmar i dramat". - Niestety, serce mi krwawi, wyjeżdżam stąd z wielkim żalem i niesmakiem. Dla mnie to była jedna wielka mordęga, której nie wyśniłbym sobie w najczarniejszych scenariuszach - mówił silnie przygnębiony trzykrotny polski mistrz olimpijski.

  • Kamil Stoch jest załamany po swoich występach na Letalnicy
  • Legendarny polski skoczek narciarski wyznał, że jego pobyt w Planicy to był dla niego "dramat, koszmar i mordęga"
  • W Planicy Stoch zajmował kolejno 32., 32. i 20. lokaty. W PŚ w lotach zajął 31. miejsce, zaś w cyklu Planica 7 - 25.

Kamil Stoch zajął w niedzielnym, finałowym konkursie indywidualnym Pucharu Świata w skokach narciarskich w Planicy 20. miejsce. Chociaż w pierwszym skoku dwukrotny mistrz świata osiągnął dobre 216,5 metra, w drugiej próbie skoczył już znacznie słabiej - 206,5 m.

Niedzielne zawody na Letalnicy nie są niestety jedynymi, które Polak może zaliczyć do nieudanych. W czwartkowym i piątkowym konkursie indywidualnym zajął dopiero 32. miejsce (w tym pierwszym nie zakwalifikował się nawet do drugiej serii; drugi był jednorundowy), wobec czego trener Michal Dolezal zdecydował się nie powoływać utytułowanego polskiego skoczka na ostatni w sezonie konkurs drużynowy.

Koszmar Kamila Stocha w Planicy: "To był dramat, mordęga. Serce mi krwawi"

Biorąc pod uwagę rezultaty, jakie finalnie osiągnął w Planicy 33-letni zakopianin, a więc 31. miejsce w PŚ w lotach i 25. pozycję w cyklu Planica 7, niedziwne, że nasza legenda mogła poczuć rozczarowanie.

Niestety, ciężko tu mówić o rozczarowaniu. Po zakończeniu ostatniego konkursu Stoch w rozmowie z TVP Sport był wręcz zdruzgotany.

- Chętnie powiedziałbym, że skoki były w porządku, ale ja chciałem czegoś więcej. Niestety, ten pobyt tutaj to był koszmar i dramat, którego nie wyśniłbym sobie w najczarniejszych scenariuszach. Brakowało mi energii z progu, dobrej pozycji najazdowej. Nie chcę w to wchodzić, chcę o tym zapomnieć. Niestety, serce mi krwawi, wyjeżdżam stąd z wielkim żalem i niesmakiem. Dla mnie to była jedna wielka mordęga - podsumował załamany dwukrotny mistrz świata.

Nieco uspokojony przez dziennikarza, 33-latek zdobył się jednak ostatecznie na kilka dobrych słów o całym sezonie.

- Teraz chcę odpocząć, by następnie sprawić sobie jeszcze wiele fajnych lotów. Cały sezon był w porządku. Było wiele świetnych momentów, ale też wiele trudnych sytuacji. Koniec końców było jednak chyba na plus - dodał.

Ten sezon rzeczywiście był "w porządku". Przypomnijmy, że Stoch zwyciężył w nim w Turnieju Czterech Skoczni, zdobył z reprezentacją brązowy medal mistrzostw świata na dużej skoczni oraz finalnie uplasował się na ostatnim miejscu podium Pucharu Świata. Miejmy nadzieję więc, że ta sportowa złość wyjdzie polskiemu skoczkowi na dobre, bo w rzeczywistości sezon w jego wykonaniu był co najmniej bardzo dobry.

RadioZET.pl