Zamknij

FIS kontra PZN. Klemens Murańka może nie dostać zgody na występ w Wiśle

01.12.2021 17:38
Klemens Murańka może nie dostać zgody na występ w Wiśle
fot. Pawel Murzyn/East News

Klemens Murańka uzyskał negatywny wynik testu na koronawirusa i znalazł się w kadrze na konkursy Pucharu Świata w Wiśle. Jego występ na skoczni im. Adama Małysza stoi jednak pod znakiem zapytania z uwagi na przepisy covidowe przygotowane przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS). Do akcji wkracza Polski Związek Narciarski.

Trener Michal Dolezal na konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle powołał 13 zawodników: debiutującego w zawodach tej rangi Jana Habdasa oraz Stefana Hulę, Macieja Kota, Jarosława Krzaka, Dawida Kubackiego, Tomasza Pilcha, Andrzeja Stękałę, Kamila Stocha, Pawła Wąska, Jakuba Wolnego, Aleksandra Zniszczoła, Piotra Żyłę i powracającego do drużyny po zakażeniu koronawirusem Klemensa Murańkę. Występ tego ostatniego, mimo negatywnego wyniku testu, stoi pod znakiem zapytania. Wszystko przez przepisy covidowe.

"Klimek" wyjechał z drużyną na inauguracyjne konkursy PŚ w Niżnym Tagile, ale po nieudanych kwalifikacjach okazało się, że jest zakażony koronawirusem i musiał pozostać w rosyjskim szpitala. Było to 20 listopada. 28-latek jest już zdrowy, w niedzielę wrócił do kraju i teoretycznie może być brany przy ustalaniu składu na zmagania w Wiśle (3-5 grudnia). Dlaczego teoretycznie? FIS wymaga 14-dniowego okresu kwarantanny pomiędzy pozytywnym a negatywnym wynikiem testu. W przypadku Murańki ten okres do dnia kwalifikacji wyniesie 13 dni.

Murańka przejdzie dodatkowy test

Polski Związek Narciarski negocjuje teraz warunkowe dopuszczenie Klemensa Murańki do rywalizacji, gdy ten kolejny raz uzyska negatywny rezultat badań.

"PZN negocjuje z FIS dopuszczenie Murańki do PŚ w Wiśle. Póki co wymagane jest 14 dni od ostatniego pozytywa, ale... nasi działacze przekonują, że okazanie kolejnego negatywa (dziś test) przekona FIS" - napisał na Twitterze dziennikarz TVP Sport Mateusz Leleń.

W Niżnym Tagile i w Ruce polscy skoczkowie nie błyszczeli. Za każdym razem tylko dwóch zawodników mieliśmy w drugiej serii, a w czołówce plasował się tylko Kamil Stoch.

RadioZET.pl/sport.tvp.pl