Kamila Żuk przyszłością polskiego biathlonu? Przeskok do seniorów bywa trudny

Krzysztof Sobczak
02.03.2018 10:12
Kamila Żuk
fot. AFP/EastNews

Kamila Żuk w czwartek dokonała tego, co nie udało się jej koleżankom z kadry olimpijskiej w Pjongczangu - została mistrzynią świata juniorek w biegu indywidualnym na 12,5 km. Już teraz mówi się, że może to być przyszła gwiazda polskiego biathlonu. Przeskok do seniorów bywa jednak trudny.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Magdalena Gwizdoń, Krystyna Guzik i Weronika Nowakowska nigdy nie stały na podium mistrzostw świata juniorów. Z obecnej reprezentacji najlepiej w tej kategorii wiekowej spisywała się Monika Hojnisz, która na swoim koncie ma aż trzy medale, ale żadnego złotego. W 2010 roku zdobyła dwa brązowe krążki w kategorii juniorek młodszych, a dwa lata później sięgnęła po srebro w biegu indywidualnym w kat. juniorek. W 2015 roku na 2. miejscu w tej samej specjalności była pojawiająca się w pierwszej kadrze Kinga Mitoraj.

Zobacz także

Kamila Żuk - pierwsze złoto Polki

20-letnia biathlonistka jest pierwszą Polką, która zdobyła złoty medal w tej imprezie. W całej 51-letniej historii tych zawodów na najwyższym stopniu podium stawali tylko panowie - ostatnim z nich był Łukasz Szczurek w 2007 roku. On jednak seniorskiej kariery nie zrobił.

Żuk nie tylko sięgnęła po złoto, ale wręcz znokautowała przeciwniczki.

- Takiego biegu jak ten po złoto nie mogłem się spodziewać. Bo to nie było zwykłe zwycięstwo, tylko ekstremalna dominacja nad rywalkami - powiedział trener polskiej kadry Tobias Torgersen. Żuk wyprzedziła drugą na mecie Ukrainkę Annę Krywonos o ponad 3 minuty!

Przypomina mistrzynię olimpijską

- Dwa lata temu bardzo mocne wśród juniorek były Szwedki Hanna Oeberg i Anna Magnusson. Dziś Oeberg jest mistrzynią olimpijską, razem z m.in. Magnusson zdobyły srebro w sztafecie. W Kamili widzę to, co dwa lata temu widziałem w nich. A jeśli chodzi o bieg, to Kamila na pewno jest dziś lepsza niż Hanna Oeberg dwa lata temu - chwalił swoją podopieczną Torgersen.

Faktycznie, Oeberg jest ostatnim przykładem zawodniczki, która dość płynnie przeszła z kategorii juniorek do seniorek, choć trzeba pamiętać, że pokazała się dopiero w... Pjongczangu. Wcześniej w Pucharze Świata nie błyszczała, o czym najlepiej świadczy fakt, że nigdy nie stała na podium.

Spośród medalistek MŚ juniorek w ostatnich latach wielką karierę zrobiły w zasadzie tylko dwie zawodniczki - Laura Dahlmeier i Dorothea Wierer, inne po prostu przepadły lub sporadycznie pokazują się na arenie międzynarodowej.

Być jak Wierer lub Dahlmeier

Reka Ferencz, Lena Arnaud, Susanna Kurzthaler, Marie Heinrich - to nazwiska kilku mistrzyń świata juniorek z ostatniej dekady. Dziś nikt już o nich nie pamięta.

Na drugim biegunie są Dahlmeier i Wierer. Niemka ma w swoim dorobku trzy złote krążki tej imprezy z 2013 roku. Minęło pięć lat, a ona powiększyła swoją kolekcję o Kryształową Kulę, siedem złotych medali mistrzostw świata (w sumie 13) i dwa złote medale olimpijskie (w sumie 3). Mając zaledwie 24 lata zastanawia się nad zakończeniem kariery, bo... nie ma już nic więcej do wygrania.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Jeszcze lepszą juniorką była Włoszka Dorothea Wierer. Pierwsze złoto zdobyła w 2008 roku jako 18-latka, rok później dorzuciła kolejny medal z najcenniejszego kruszcu, a trzy lata później całkowicie zdominowała mistrzostwa w Nowym Meście, wygrywając we wszystkich trzech konkurencjach. Igrzyska w Pjongczangu jej nie wyszły [tylko brąz w sztafecie mieszanej, powtórzenie wyniku z Soczi - przyp. red.], ale to cały czas jest czołowa zawodniczka Pucharu Świata, obecnie jest trzecia w klasyfikacji generalnej.

W tym miejscu można jeszcze wspomnieć Rosjankę Olgę Podczufarową, trzykrotną medalistkę MŚ juniorek z 2013 roku, która także potrafi wedrzeć się na podium zawodów PŚ. Do tej pory dokonała tego dwukrotnie.

To pokazuje, że przeskok do seniorów nie jest łatwy. Z drugiej jednak strony brak sukcesów w gronie juniorek nie oznacza, że dana zawodniczka w przyszłości nie będzie stawała na podium, o czym najlepiej świadczą przykłady Darii Domraczewej, Kaisy Makarainen czy Anastazji Kuzminy.

Potencjał biegowy Kamili Żuk

Kamila Żuk znalazła się w kadrze olimpijskiej na igrzyska w Pjongczangu, ale nie dostała szansy na indywidualny występ. Pokazała się tylko w sztafecie mieszanej, w której zaimponowała przede wszystkim szybkością. Była niewiele wolniejsza niż niegnąca z nią na zmianie jedna z gwiazd biathlonu, Norweżka Tiril Eckhoff.

- Wiecie, czym mi najbardziej zaimponowała w Pjongczangu? Że przychodziła też na treningi na trasy dla biegaczy narciarskich. Czyli zdecydowanie trudniejsze. Pracowita, ambitna dziewczyna - napisał po triumfie 20-latki reporter Eurosportu, Kacper Merk. Jest w niej więc potencjał, a jeśli poprawi strzelanie, może w przyszłości stać się czołową zawodniczką Pucharu Świata.

W Otepie Kamila Żuk będzie miała jeszcze szanse na dwa krążki - w sprincie i biegu pościgowym.

RadioZET.pl/sport.pl/Twitter/KS