Zamknij

Kamil Stoch krytykuje PZN. Chce pozostania Michala Doleżala

Paweł Żurek
26.03.2022 12:39
Kamil Stoch krytykuje PZN. Chce pozostania Michala Doleżala
fot. AP/Associated Press/East News

Kamil Stoch skrytykował władze Polskiego Związku Narciarskiego, który nie przedłużył umowy z trenerem skoczków, Michalem Doleżalem. Trzykrotny mistrz olimpijski podkreślił, że według niego Czech jest świetnym fachowcem, który zasługuje na kolejną szansę. -Gdybyśmy mieli więcej czasu uważam, że wyniki będą jeszcze lepsze – przyznał Stoch przed kamerami Eurosportu.

Kamil Stoch, podobnie jak Piotr Żyła, po konkursie w Planicy mocno skrytykował PZN za sposób rozstania się z Michalem Doleżalem. Wiewiór stwierdził szczerze, że nie wie, co „związek odp..”, a nasz trzykrotny mistrz olimpijski rozwinął temat.

- W ogóle nas nie zapytano o zdanie. Miały być takie rozmowy, ale ustaliliśmy, że pewne kwestie omówimy po Planicy. Nie powiedziano nam, że przed Planicą podejmą decyzję i nasze rozmowy nie będą miały sensu. To mnie boli, bo uważam, że jako zawodnik też mam sporo do powiedzenia. To, z kim chcę pracować i jak pracować ma znaczenie, i wpływa na to, jak funkcjonujemy. Zdaję sobie sprawę, że nie mogę podejmować żadnych decyzji, że jestem małym trybem w całej machinie. Ale trybem, który wykonuje finalną robotę. Jeśli zarząd PZN chce poskakać mogę oddać im narty. Uważam, że trener Michal Doleżal jest świetnym fachowcem - szczerze przyznał Stoch.

Kamil Stoch: trener zasługuje na jeszcze jedną szansę 

Stoch kilka razy podkreślił, że chce kontynuować pracę z czeskim szkoleniowcem.

- Gdyby dano nam jeszcze szansę, żeby to wszystko poukładać.. To nie jest tak, że wszystko się rozwaliło. Uważam, że rozwali się wtedy, jak nie da się nam szansy, pozwalnia się wszystkich. Najlepiej zawodników, bo nam też dano do zrozumienia, że skoki wymagają ogromnych nakładów finansowych, że pochłaniamy zbyt duże koszty. Ale nie ma wyników bez inwestycji. Tak jak w wojsku, jak dzisiaj to widzimy, nie ma obrony bez pieniędzy. U nas podobnie – bez kosztów, to z czym do ludzi.. Możemy wrócić do systemu o którym wspomina prezes Tajner, jazdy jednym samochodem z Adamem Małyszem. Owszem, dawali wtedy radę, ale to był jeden zawodnik, a gdzie reszta. Dziś mamy świetną drużynę, która może zawsze rywalizować. Po jednym słabszym sezonie, w którym działo się tyle różnych rzeczy, z którymi tak staraliśmy się walczyć i tak wyszło nieźle. Koszty są adekwatne, bo generujemy przychód. Dano nam do zrozumienia, że sponsorzy mogą się wycofać, jeśli nie zajdą zmiany. Ja mogę sobie sam finansować szkolenie, jeśli nie chcecie płacić na starych zawodników, tylko dajcie mi trenera, z którym chcę pracować.

Stoch dodał, że gdyby Doleżal pozostał na stanowisku, a on sam nie poprawiłby wyniku rozważyłby zakończenie kariery. - Nikt z nami nie rozmawia, nie wiemy, na czym stoimy. Jak ja mam ułożyć sobie przyszłość? Z kim mamy pracować? Trener zasługuje na jeszcze jedną szansę. Jeżeli faktycznie nic się nie zmieni na lepsze to sam odejdę po kolejnym sezonie. Jeżeli związek przywróciłby trenera, wznowilibyśmy przygotowania, a kolejny sezon byłby kiepski, uważałbym, że to moja wina i poniósłbym tego konsekwencje – zakończył Stoch.

RadioZET.pl/PAB