Wyprawa na K2 : Jerzy Natkański komentuje samowolkę Urubko

Maciej Walasek
24.02.2018 16:49
wyprawa na K2
fot. Fotolia

Denis Urubko bez jakichkolwiek uzgodnień opuścił bazę, by podjąć prawdopodobnie próbę wejścia na wierzchołek K2. - Taka samowola nie jest koleżeńska - uważa Jerzy Natkański, który był kierownikiem wielu wypraw, w tym także letnich na niezdobyty zimą szczyt K2.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Turyści wychodząc ze schroniska na górskie szlaki powinni wpisać się do książki, podając dokąd zmierzają. Natomiast urodzony w rosyjskim Niewinnomyssku Urubko, który 12 lutego 2015 roku otrzymał akt nadania mu obywatelstwa polskiego, wbrew ustaleniom kierownika i zespołu wyruszył w sobotę po śniadaniu do góry. Czy to jest normalne?

Zobacz także

- Nie, to nie jest normalne, że ktoś rozpoczyna wspinaczkę, nie mając na to pozwolenia. To jest złamanie zasad bezpieczeństwa oraz zespołowej współpracy. Taką samowolą Denis zdjął wprawdzie z Krzysztofa Wielickiego odpowiedzialność za niego, co nie zmienia faktu, że - odpukać - gdyby coś złego jego spotkało, to w akcji ratowniczej narazi na duże ryzyko kolegów, którzy nie są jeszcze odpowiednio zaaklimatyzowani - powiedział Natkański.

Pytany o możliwy scenariusz akcji Urubki, dyrektor Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki podkreślił, że faktycznym reżyserem będą warunki, a zwłaszcza wiatr. Prognozy pogody nie są najlepsze; w poniedziałek może już mocno wiać.

Zagłosuj

Czy zachowanie Denisa Urubko było dobre?

Liczba głosów:

- Denis musi spać, jeść i pić. Z marszu wejście na szczyt jest fizycznie niemożliwe. W sobotę dotarł na wysokość 6700 m do obozu drugiego, w którym spędzi noc. W niedzielę pójdzie do trzeciego na 7200 i sądzę, że będzie musiał zanocować, a przynajmniej odpocząć i dopiero kontynuować wspinaczkę. Może to robić nocą, jeśli drogę rozjaśni Księżyc - uważa Natkański.

Uczestnik wyprawy Piotr Tomala zwrócił uwagę, że Urubko od dawna głosił, iż dla niego zima kończy się 28 lutego. - Denis jest trochę zafiksowany. Trudno komentować decyzję o podjęciu wspinaczki, gdyż nie znamy jego planu. Dojdzie do obozu trzeciego i co dalej? Nie wiem, naprawdę nie sposób przewidzieć. Potwierdził też, że "Denis z nikim nie rozmawiał na temat wyjścia w górę, dlatego też wszyscy jesteśmy tym bardzo zaskoczeni".

45-letni Urubko dołączył do polskiej wyprawy w ostatniej chwili

RadioZET.pl/PAP/MW