Zamknij

Jan Ziobro przerywa milczenie: Nóż przez cały czas był mi wbijany w plecy

19.09.2020 11:10
Jan Ziobro przerywa milczenie
fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER

Jan Ziobro przerywa milczenie po kilkumiesięcznej przerwie. W rozmowie z serwisem interia.pl, skoczek przyznał, że jest gotowy do pogodzenia się z władzami PZN.

Jan Ziobro w 2013 roku wygrywając konkurs Pucharu Świata w Engelbergu dał nadzieje polskim kibicom, że skoki narciarskie mają kolejnego utalentowanego zawodnika. Później zajął trzecie miejsce w szwajcarskim konkursie, ale potem było już tylko gorzej.

O 29-latku zrobiło się głośniej na początku 2018 roku. Wówczas Jan Ziobro opublikował nagranie w internecie, w którym oskarżał sztab trenerski i władze PZN o niesprawiedliwe traktowanie. Po kilkunastu miesiącach od tych wydarzeń, zawodnik postanowił udzielić wywiadu, w którym ogłosił, że jest gotowy pogodzić się z Polskim Związkiem Narciarskim.

Jan Ziobro straszy Adama Małysza. Skoczek opublikował kolejne nagranie

- Myślę, że jeżeli byłaby wola z drugiej strony pogodzenia się i wyciągnięcia sobie dłoni, to ja byłbym w stanie to zrobić. Ale już naprawdę, a nie tak, jak było kilkanaście razy, że podawaliśmy sobie dłonie, ja wychodziłem, a ten przysłowiowy nóż nadal był mi wbijany w plecy – powiedział brązowy medalista w drużynie z mistrzostw świata w Falun.

Jan Ziobro wróci do skakania?

- Nie w tym rzecz, żeby się przez całe życie gniewać, nie odzywać się i udawać, że kogoś się nie zna. Sądzę, że przebaczać warto, bo życie jest zbyt krótkie, żeby toczyć wojny – dodał.

W styczniu przyszłego roku miną trzy lata od momentu zawieszenia kariery przez 29-latka. Nie oznacza to, że Jan Ziobro nie wróci do skakania. Sam zainteresowany nie wyklucza takiej możliwości.

- Przykład Noriakiego Kasaiego pokazuje, że można długo skakać. Nie chcę składać deklaracji, bo tak naprawdę nie wiem, jak w tej chwili wygląda sytuacja w PZN. Nie mam tam żadnego kontaktu, a też nie przeszkadzam, bo każdy skupia się na swoich rolach. Ale możemy rozmowę spuentować tak samo, jak ją rozpoczęliśmy, czyli moja kariera pozostaje zawieszona, ale nie jest zakończona.

RadioZET.pl/interia.pl