Zamknij
Historia inauguracyjnych konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich
Historia inauguracyjnych konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich
fot: Damian Klamka/East News
PIERWSZE SKOKI SĄ NIEWIADOMĄ

„Nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz”. Historia inauguracji PŚ

Krzysztof Sobczak
Krzysztof Sobczak Redaktor Radia Zet
18.11.2021 14:30
18.11.2021 14:30

Krzysztof Biegun w 2013 roku zawstydził starszych kolegów i powtórzył wyczyn Adama Małysza sprzed 12 lat. Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła nie wygrali ani razu, a ta sztuka powiodła się Kanadyjczykowi, Rosjaninowi i dwóm Czechom. Historia inauguracyjnych konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich jest bogata, a zawody – podobnie jak derby – często rządzą się swoimi prawami.

– Chciałbym zacząć z „kopyta” – mówił mi niedawno Kamil Stoch, trzykrotny mistrz olimpijski i dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jeden z najbardziej utytułowanych skoczków narciarskich w historii nigdy nie wygrał inauguracyjnych zawodów cyklu. – Zawsze się śmieję, że dla mnie sezon zaczyna się przed Świętami Bożego Narodzenia, w Engelbergu – przyznał. Może to dobrze? Nie od dziś przecież wiadomo, że – jak mawia klasyk – prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, a nie po tym, jak zaczyna. W przypadku Stocha finisz prawie zawsze jest piorunujący.

Ale to nie tylko przypadłość 34-latka z Zakopanego, bo nasza kadra niemal w całości wolno się rozpędza. Piotr Żyła nigdy nie stanął na podium pierwszego konkursu w sezonie, dwa razy był piąty, a Dawid Kubacki plasował się jeszcze niżej, bo tylko trzy razy znalazł się w pierwszej dziesiątce, najwyżej na siódmej pozycji. I nie pomógł nawet fakt, że w latach 2017-2020 inauguracja PŚ odbywała się na polskim obiekcie im. Adama Małysza w Wiśle-Malince.

Biało-czerwoni tylko dwa razy wygrywali premierę cyklu i w obu przypadkach na obcej skoczni. W 2001 roku Adam Małysz triumfował w fińskim Kuopio, a dwanaście lat później w niemieckim Klingenthal jedną z największych sensacji w historii Pucharu Świata sprawił 19-letni wówczas Krzysztof Biegun, który wyprzedził Andreasa Wellingera i Jurija Tepesa. Dla niego było to jedyne zwycięstwo, ba, jedyne miejsce w pierwszej dziesiątce zawodów elity. Drugim jego najlepszym rezultatem było 15. miejsce w Zakopanem w 2014 roku.

Skoro naszym zawodnikom tak trudno wygrywa się w rodzinnej miejscowości Adama Małysza – ostatni raz dokonał tego Kamil Stoch w 2017 roku, ale wówczas zmagania odbyły się w połowie stycznia – powinni być zadowoleni ze zmiany, jaką wprowadziła Międzynarodowa Federacja Narciarska. Wisła będzie dopiero trzecim przystankiem na mapie. Sezon 2021/2022 po raz pierwszy w historii ruszy w Rosji, dokładnie z Niżnym Tagile. Stamtąd zawodnicy pojadą na północ do Ruki, a następnie zameldują się w Polsce.

Krzysztof Biegun na podium w Klingenthal
fot. ROBERT MICHAEL/AFP/EastNews

– Ciekawe, że ten sezon zaczniemy w Rosji, potem przeniesiemy się do Finlandii, a dopiero później wystartujemy w Wiśle. U nas był problem z przygotowaniem skoczni na połowę listopada - trzeba było produkować śnieg, temperatury były dodatnie, więc trudno było utrzymać go w optymalnym stanie i zadbać o bezpieczny zeskok. W Niżnym Tagile ta temperatura będzie niższa, a gdyby nie było śniegu, łatwiej będzie go wyprodukować. Przez to wejście w sezon może być trochę łatwiejsze. Wiadomo, że jak skacze się przed własną publicznością, to ta presja dobrego wyniku jest większa – ocenił w rozmowie z portalem RadioZET.pl Aleksander Zniszczoł. Jego akurat w Rosji zabraknie. Trener Michal Doleżal postawił na siedmiu innych skoczków: Kamila Stocha, Piotra Żyłę, Dawida Kubackiego, Stefana Hulę, Jakuba Wolnego, Andrzeja Stękałę i Klemensa Murańkę.

Historia inauguracji PŚ w skokach

W tym roku odbędzie się 43. edycja Pucharu Świata w skokach narciarskich. Wcześniej organizowano zawody w ramach igrzysk olimpijskich (1924) oraz mistrzostw świata (1925), Turniej Czterech Skoczni (1953), Puchar KOP (Kulm, Oberstdorf, Planica; 1971/1972), który był pierwowzorem dla ustanowienia klasyfikacji generalnej w lotach narciarskich, a także inne imprezy, m.in. Turniej Szwajcarski czy Turniej Beskidów na obiektach w Wiśle i Szczyrku. Ten ostatni rozgrywany był w latach 1958-1989 oraz po reaktywacji z latach 2017-2018. W XXI wieku jego triumfatorami zostali Klemens Murańka i Philipp Aschenwald. Co ciekawe, w 1989 roku drugie miejsce zajął były szkoleniowiec reprezentacji Polski, prowadzący obecnie niemiecką kadrę Stefan Horngacher.

Puchar Świata w skokach narciarskich organizowany jest od 1979 roku. Pierwszy konkurs wygrał Austriak Toni Innauer

Pierwsze historyczne zawody PŚ odbyły się 27 grudnia 1979 roku w Cortinie d'Ampezzo, włoskiej miejscowości kojarzonej raczej z narciarstwem alpejskim. Na najwyższym stopniu podium stanął wówczas Austriak Toni Innauer. Rok później inauguracja ponownie miała nastąpić w tym miejscu, jednak z powodu braku śniegu rywalizację odwołano. Taka sytuacja miała miejsce jeszcze dwa razy w Kuopio – w 2005/2006 i 2007/2008. W tych okolicznościach sezon 1980/1981 rozpoczął się w Oberstdorfie już w ramach Turnieju Czterech Skoczni. Wtedy też najlepszy był Austriak, Hubert Neuper.

Inne nacje na swój sukces czekały do 1981 roku. 20 grudnia triumfował Norweg Roger Ruud, a 12 miesiący później najlepszy okazał się legendarny Fin Matti Nykaenen. Później jeszcze dwa razy Cortina d'Ampezzo gościła najlepszych skoczków narciarskich świata, ale było to już w trakcie sezonu.

Matti Nykaenen - jeden z najwybitniejszych skoczków w historii
fot. BOB PEARSON/AFP/East News

W latach 1983-1991, z roczną przerwą na amerykański Lake Placid (1990, gdzie dziesięć lat wcześniej odbyły się igrzyska olimpijskie), PŚ startował z kanadyjskiego Thunder Bay. Pierwszą edycję wygrał reprezentant gospodarzy Horst Bulau. W kolejnych latach inauguracyjne konkursy organizowali Szwedzi (Falun), Słoweńcy (Planica), Norwegowie (Lillehammer), Finowie (Kuopio, Ruka), Niemcy (Klingenthal), a ostatnio Polacy (Wisła).

W sezonie 2007/2008 wprowadzono nową 13-letnią tradycję – rywalizacja o Kryształową Kulę rozpoczęła się dopiero drugiego dnia, bowiem pierwszego rozegrano konkurs drużynowy. Biało-czerwoni wygrali raz – w 2018 roku za sprawą Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Jakuba Wolnego i Piotra Żyły. Po trzynastu latach FIS postanowił wrócić jednak do korzeni i w Niżnym Tagile odbędą się dwa konkursy indywidualne.

Inauguracja PŚ a Kryształowa Kula

Nie tylko Kamil Stoch i jego koledzy z kadry mieli (mają) problemy z wygrywaniem inauguracyjnych zawodów. Nie powiodło się to innym legendom skoków narciarskich i późniejszym zdobywcom Kryształowej Kuli – Peterowi Prevcowi (wygrywał za to jego brat Domen), Gregorowi Schlierenzauerowi, Ryoyu Kobayashiemi czy Espenowi Bredesenowi. Z drugiej strony rekordzistą pod względem liczby zwycięstw jest Niemiec Dieter Thoma (4), któremu nie udało się sięgnąć po najcenniejsze trofeum. To tylko pokazuje, że nie jest ważny początek, chociaż oczywiście najlepiej od pierwszych konkursów gromadzić „duże” punkty, lecz regularność, cierpliwość i systematyczność. Jeden wyskok nie gwarantuje sukcesu w cyklu.

Wystarczy przypomnieć, że w 42 edycjach Pucharu Świata tylko 10 razy zdarzyło się, że skoczek, który wygrał premierową imprezę, sięgnął później po najwyższy laur. Zaczął Matti Nykaenen w sezonie 1982/1983, a następnie powtórzył to pięć lat później. Dwa razy dokonał tego także Martin Schmit, ale jako jedyny z rzędu – 1998/1999 i 1999/2000. Pozostali to: Toni Nieminem (1991/1992), Adam Małysz (2001/2002), Janne Ahonen (2004/2005), Jakub Janda (2005/2006) i jako ostatni Thomas Morgenstern (2007/2008).

Początek sezonów olimpijskich

– Marzy mi się kolejny złoty medal dla polskiego skoczka, ale również krążek olimpijski w rywalizacji drużynowej – mówił Adam Małysz w rozmowie z Damianem Michałowskim w „Gościu Radia ZET”. Igrzyska w Pekinie będą imprezą docelową w tym sezonie, Kamil Stoch będzie walczył o czwarty złoty medal, a Piotr Żyła pokusi się o zmazanie złego wrażenia, jakie pozostawił po sobie w Pjongczangu. Wówczas stracił nawet miejsce w zespole i nie wystąpił w konkursie drużynowym, w którym biało-czerwoni sięgnęłi po brąz.

W tym sezonie najważniejszą imprezą będą igrzyska olimpijskie w Pekinie. Kamil Stoch będzie walczył o czwarte złoto

W sezonie olimpijskim najważniejsze jest trafienie z najlepszą formą na niespełna dwa tygodnie, w tym przypadku w lutym 2022 roku. W przeszłości zdarzało się, że skoczek, który wygrywał inauguracyjne zawody Pucharu Świata, nie mieścił się nawet w kadrze na igrzyska. Niestety dotyczy to Krzysztofa Bieguna, który zamiast do Soczi wybrał się na mistrzostwa świata juniorów w Predazzo (zajął 6. miejsce, wygrał Jakub Wolny). Bez indywidualnego medalu z najważniejejszej imprezy czterolecia w takim przypadku wracali ponadto Horst Bulau, Dieter Thoma, Jakub Janda, Bjoern Einar Romoeren i Junshiro Kobayashi.

Adam Małysz na podium IO w Salt Lake City
fot. JACQUES DEMARTHON/AFP/EastNews

Oczywiście zdarzało się również, by forma z początku sezonu nie uleciała i wystarczyła do zdobycia medalu olimpijskiego. Klasą samą dla siebie był w 1988 roku nieżyjący już Matti Nykaenen, który z Calgary wrócił z dubletem. Złoty medal w 1980 w Lake Placid zdobył Toni Innauer, 12 lat później po złoto i brąz sięgnął kolejny z Finów Toni Nieminen, a w 1994 roku (zimowe igrzyska odbywały się co cztery lata, ale jedna olimpiada trwała tylko dwa lata – pomiędzy 1992 a 1994 rokiem) na najwyższym stopniu podium stanął Espen Bredesen. Norweg wywalczył ponadto srebro na skoczni normalnej.

W 2002 roku w Salt Lake City mieliśmy swoje dni chwały, gdy Adam Małysz zdobywał srebro na dużym i brąz na normalnym obiekcie. Apetyty były wówczas większe - „Orzeł z Wisły” wygrał inaugurację, zmierzał po kolejną Kryształową Kulę, a jednak w USA dwa razy najdalej latał Simon Ammann.

Większość zawodników będzie celowała w tym sezonie w medal olimpijski. Nasza kadra jest jednak niezwykle doświadczona i świadoma, że sukcesu w Pekinie nie można zaplanować, a trzeba do niego dochodzić powoli poprzez systematyczną pracę. – Nie wybiegam jeszcze myślami do igrzysk olimpijskich, czy nawet do Turnieju Czterech Skoczni. Staram się nie dzielić zawodów na ważne i ważniejsze, dla mnie każdy start jest tak samo istotny i chce się pokazywać z jak najlepszej strony. W dalszym ciągu szukam idealnego, perfekcyjnego skoku. Nie wiem, czy mi się to uda, ale sama droga dochodzenia do tego wydaje się interesująca – przekonywał Kamil Stoch w rozmowie z portalem RadioZET.pl. Z tego względu, jeśli inauguracja w Niżnym Tagile nie ułoży się po myśli naszej drużyny, nie załamujmy i nie rozkładajmy rąk. Skoczkowie i sztab szkoleniowy najlepiej wiedzą, co powinni robić, byśmy w lutym wszyscy mogli się cieszyć z medali olimpijskich. A my po prostu „dmuchajmy pod narty!”.

Zwycięzcy inauguracyjnych zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich:

  1. Toni Innauer (Austria): Cortina d'Ampezzo, 27 grudnia 1979
  2. Hubert Neuper (Austria): Oberstdorf, Turniej Czterech Skoczni, 30 grudnia 1980
  3. Roger Ruud (Norwegia): Cortind d'Ampezzo, 20 grudnia 1981
  4. Matti Nykaenen (Finlandia): Cortina d'Ampezzo, 18 grudnia 1982
  5. Horst Bulau (Kanada): Thunder Bay, 10 grudnia 1983
  6. Andreas Felder (Austria): Thunder Bay, 8 grudnia 1984
  7. Primoż Ulaga (Jugosławia): Thunder Bay, 7 grudnia 1985
  8. Jens Weissflog (Niemcy): Thunder Bay, 6 grudnia 1986
  9. Matti Nykaenen (Finlandia): Thunder Bay, 5 grudnia 1987
  10. Dieter Thoma (Niemcy): Thunder Bay, 3 grudnia 1988
  11. Dieter Thoma (Niemcy): Thunder Bay, 3 grudnia 1989
  12. Andreas Felder (Austria): Lake Placid, 1 grudnia 1990
  13. Toni Nieminen (Thunder Bay): Thunder Bay, 1 grudnia 1991
  14. Werner Rathmayr (Austria): Falun, 5 grudnia 1992
  15. Espen Bredesen (Norwegia): Planica, 11 grudnia 1993
  16. Kazuyoshi Funaki (Japonia): Planica, 10 grudnia 1994
  17. Mika Laitinen (Finlandia): Lillehammer, 2 grudnia 1995
  18. Dieter Thoma (Niemcy): Lillehammer, 30 listopada 1996
  19. Dieter Thoma (Niemcy): Lillehammer, 29 listopada 1997
  20. Martin Schmitt (Niemcy): Lillehammer, 28 listopada 1998
  21. Martin Schmitt (Niemcy): Kuopio, 27 listopada 1999
  22. Martin Schmitt (Niemcy): Kuopio, 24 listopada 2000
  23. Adam Małysz (Polska): Kuopio, 23 listopada 2001
  24. Primoż Peterka (Słowenia): Ruka, 29 listopada 2002
  25. Matti Hautamaeki (Finlandia): Ruka, 28 listopada 2003
  26. Janne Ahonen (Finlandia): Ruka, 27 listopada 2004
  27. Jakub Janda (Czechy): Ruka, 26 listopada 2005
  28. Arttu Lappi (Finlandia): Ruka, 24 listopada 2006
  29. Thomas Morgenstern (Austria): Ruka, 1 grudnia 2007
  30. Simon Ammann (Szwajcaria): Ruka, 29 listopada 2008
  31. Bjoern Einar Romoeren (Norwegia): Ruka, 28 listopada 2009
  32. Andreas Kofler (Austria): Ruka, 28 listopada 2010
  33. Andreas Kofler (Austria): Ruka, 27 listopada 2011
  34. Severin Freund (Niemcy): Lillehammer, 24 listopada 2012
  35. Krzysztof Biegun (Polska): Klingenthal, 24 listopada 2013
  36. Roman Koudelka (Czechy): Klingenthal, 22 listopada 2014
  37. Daniel Andre Tande (Norwegia): Klingenthal, 22 listopada 2015
  38. Domen Prevc (Słowenia): Ruka, 25 listopada 2016
  39. Junshiro Kobayashi (Japonia), Wisła, 19 listopada 2017
  40. Jewgienij Klimow (Rosja), Wisła, 18 listopada 2018
  41. Daniel Andre Tande (Norwegia), Wisła, 24 listopada 2019
  42. Markus Eisenbichler (Niemcy), Wisła, 21 listopada 2020
Krzysztof Sobczak
Krzysztof Sobczak

Absolwent edukacji medialnej w Akademii Pedagogiki Specjalnej oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. W Radio ZET od marca 2016 roku.

Ma szczęście łączyć trzy pasje w jedną pracę - dziennikarstwo, pisanie i sport. Od czasu do czasu porozmawia z politykiem, napisze felieton, pośmieje się z otaczającej rzeczywistości. Wyznaje zasadę: dystans przede wszystkim, inaczej zwariujemy.

Prywatnie? Odpoczywa w górach, w Tatrach odnalazł swoje miejsce na ziemi i tam najchętniej wraca. Gra w gry: piłka nożna, tenis ziemny, squash, tenis stołowy, koszykówka, siatkówka, kręgle, bilard, dart, play station, planszówki. Czyta pięć książek na raz, a potem gubi wątki. Przez życie idzie w słuchawkach na uszach.
Twitter: @K_fSobczak
mail: krzysztof.sobczak@radiozet.pl