Heinz Kuttin opuszcza austriackich skoczków. Wszystko przez... krytykę

Krzysztof Sobczak
03.04.2018 12:44
Heinz Kuttin i Gregor Schlierenzauer
fot. MAREK DYBAS/REPORTER/EastNews

Heinz Kuttin nie będzie dłużej, mimo ważnego do 2019 roku kontraktu, trenerem austriackiej kadry skoczków narciarskich - poinformował we wtorek oficjalnie szef federacji (OeSV) Peter Schroecksnadel.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Jak tłumaczył, we wtorek przed południem w Innsbrucku doszło do spotkania władz federacji z Kuttinem i ten zadeklarował, że nie chce dłużej pracować z kadrą. Jako jedną z przyczyn wymienił m.in. krytykę po niedanych występach w ostatnich miesiącach, która spadła nie tyle na niego, co dotknęła też jego rodziny.

Zobacz także

Austriaccy skoczkowie zawiedli

Miniony sezon był najgorszym w wykonaniu Austriaków od wielu lat. Po raz trzeci w historii, a pierwszy od sezonu 2000/2001, reprezentanci tego kraju nie wygrali żadnego konkursu Pucharu Świata, w czołowej "20" klasyfikacji generalnej znalazł się tylko triumfator poprzedniej edycji Stefan Kraft, a także z igrzysk olimpijskich w Pjongczangu Austriacy wrócili bez medalu.

47-letni Kuttin, który w latach 2004-06 był szkoleniowcem polskiej kadry, prowadził austriackich skoczków od 2014 roku. Największym sukcesem było podwójne zwycięstwo Krafta w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Lahti.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Zmiana trenera kadry skoczków to nie jedyna roszada w austriackiej federacji. Za tę konkurencję oraz kombinację narciarską będzie teraz odpowiadał były dwuboista Mario Stecher. Zastąpi na tym stanowisku byłego skoczka Ernsta Vettoriego.

Stoeckl zastąpi Kuttina?

Stecher, który będzie odpowiadał za wybór następcy Kuttina, ocenił, że w przypadku skoczków w ostatnim sezonie "popełniono błędy", w ekipie brakowało entuzjazmu i można było mieć też zastrzeżenia do atmosfery.

Jak poinformował, nazwisko nowego trenera kadry skoczków zostanie ogłoszone za kilka tygodni, a na razie w kręgu zainteresowań pozostaje "trzech, czterech kandydatów". Pierwszeństwo Stecher daje rodzimym szkoleniowcom, jak np. Alexander Stoeckl, którego jednak wiąże z federacją Norwegii długoterminowa umowa.

RadioZET.pl/PAP/KS