Zamknij

Eisenbichler ruszył z belki przy czerwonym świetle. Dyskwalifikacji nie będzie

29.11.2021 08:51
Markus Eisenbichler
fot. Twitter/screen

Markus Eisenbichler zajął 3. miejsce w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Ruce, choć do swojej finałowej próby ruszył przy palącym się czerwonym świetle. Czy w związku z tym Niemiec powinien zostać zdyskwalifikowany? Zdaniem dyrektora zawodów Sandro Pertile, nie. Dlaczego?

Markus Eisenbichler od początku sezonu 2021/2022 prezentują równą formę. W czterech startach ani razu nie wypadł poza czołową dziesiątkę, a w Ruce dwukrotnie stawał na najniższym stopniu podium. Nie przeszkodziły mu w tym zmienne, niestabilne warunki oraz... Borek Sedlak, który trochę namieszał przy okazji niedzielnego konkursu.

Norweski skoczek Joacim O. Bjoreng zwrócił uwagę na pewien istotny szczegół. Podopieczny Stefana Horngachera na wyraźny znak szkoleniowca ruszył z belki przy zapalonym czerwonym świetle (widoczne pod belką), co oznacza, że nie miał prawa wykonywać swojej próby. W takim przypadku reprezentant Niemiec powinien zostać zdyskwalifikowany, a tak się nie stało. Dyrektor PŚ Sandro Pertile w rozmowie ze sport.pl poinformował, że Eisenbichler nie popełnił w tej sytuacji błędu, gdyż w chwili machania chorągiewką przez trenera paliła się zielona lampka.

Eisebichler uniknął dyskwalifikacji

- [Markus] dostał zielone światło. Warunki były jednak zbyt dobre i jury zdecydowało się zatrzymać zielone światło ze względów bezpieczeństwa. Zastępca dyrektora zawodów (Borek Sedlak) wcisnął przycisk włączający czerwone światło, ale już w momencie, gdy trener dał znak do startu zawodnikowi, a skoczek odepchnął się z belki. Ze względu na to, że na początku miał zielone światło, jury zatwierdziło skok - przekazał Włoch.

Z tych wyjaśnień jasno wynika, że pomyłka leżała po stronie Sedlaka, który najpierw zapalił światło, a kiedy zobaczył rosnące wartości podmuchów wiatru na swoim monitorze, zdecydował się cofnąć swoją decyzję. Wtedy było już jednak za późno, bo Eisenbichler otrzymał od swojego trenera sygnał, że może ruszać.

Niemiec wylądował na 135.5. metrze, co w połączeniu z pierwszym skokiem na odległość 145 m dało mu 3. lokatę. Wygrał Anze Lanisek przed kolejnym podopiecznym Horngachera Karlem Geigerem. Najlepszy z Polaków Jakub Wolny uplasował się na 23. pozycji.

RadioZET.pl/sport.pl