Zamknij

Dziwna relacja Graneruda z Kryształową Kulą: "Stała się moim fetyszem"

21.04.2021 17:06
Halvor Egner Granerud
fot. JURE MAKOVEC/AFP/East News

Halvor Egner Granerud, najnowszy zwycięzca Pucharu Świata w skokach narciarskich, udzielił dziennikowi "Dagbladet" nietypowego wywiadu. Norweg wyznał, że musiał oddać zdobytą niedawno Kryształową Kulę rodzicom, ponieważ ta zaczęła... "dominować nad nim psychicznie". - Ta kula zaczęła być dla mnie czymś w rodzaju fetyszu - wyjawił 24-latek.

  • Halvor Egner Granerud udzielił nietypowego wywiadu norweskiemu dziennikowi "Dagbladet"
  • Najnowszy zwycięzca Pucharu Świata w skokach narciarskich nie mógł wytrzymać psychicznie w obecności Kryształowej Kuli, dlatego po kilkunastu dniach wysłał ją do rodziców
  •  - Ta kula zaczęła nade mną dominować psychicznie. Zaczęła być czymś w rodzaju mojego fetyszu - wyjawił Norweg

Halvor Egner Granerud, zwycięzca Pucharu Świata w skokach narciarskich w sezonie 2020/2021, stwierdził, że nie mógł wytrzymać psychicznie, patrząc cały czas na Kryształową Kulę i po kilkunastu dniach wysłał ją do rodziców.

- Stała u mnie w małym mieszkaniu w Trondheim przez 11-12 dni, a ja cały czas na nią się patrzyłem i w końcu zaczęła nade mną dominować psychicznie i zacząłem z nią rozmawiać. W końcu powiedziałem jej „już dość i wynocha” i wyrzuciłem ją z domu jak niechcianego lokatora. Stoi teraz na półce u moich rodziców w Asker pod Oslo - powiedział Norweg.

Dziwny problem Graneruda: "Zaczęła nade mną dominować. Stała się fetyszem"

Widok największego w jego karierze trofeum sprawił, że cały czas myślał o kolejnym sezonie i następnych trofeach, przez co zaczął się stresować. - Łatwo jest się zagubić, patrząc ciągle na coś, co cały czas mówi, że jest pierwsze, ale nie jedyne i będą następne. Ta kula zaczęła być czymś w rodzaju mojego fetyszu - jak baśniowy pierścień, od którego nie można oderwać wzroku - wyjaśnił.

Poza tym przyznał, że nie najlepiej czuje się po przejściu koronawirusa, którego wykazały u niego testy podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie.

- Objawy miałem łagodne, ale później przyszło dziwne zmęczenie. Teraz jest jeszcze większe i właściwie nie mam siły w ogóle nic robić, a co dopiero trenować. Obawiam się długotrwałych skutków pochorobowych, a jedyną nadzieją jest myśl, że osłabienie może być tylko efektem wyczerpującego sezonu - powiedział skoczek dziennikowi "Dagbladet".

RadioZET.pl/PAP