Daniel Andre Tande poważnie chory. Mógł umrzeć

Andreas Nicolaides
01.06.2018 10:05
Daniel Andre Tande
fot. MAREK ZIELINSKI/EAST NEWS

Daniel Andre Tande ma za sobą bardzo ciężkie chwile. W ostatnich tygodniach zmagał się z poważną chorobą. Jak sam przyznał, bał się o swoje życie. Teraz powoli wraca do zdrowia, ale ma zakaz treningów, co może mocno wpłynąć na jego przygotowania do kolejnego sezonu Pucharu Świata.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Daniel Andre Tande zachorował na zespół Stevensa-Johnsona. To choroba immunologiczno-dermatologiczna, która pojawia się po zażyciu nieodpowiednich leków. Jej pierwsze objawy to m.in. gorączka czy bóle mięśni, potem pojawiają się bolesne rany na skórze i w okolicach jamy ustnej.

Daniel Andre Tande choroba - zespół Stevensa-Johnsona

Norweskiego skoczka zaniepokoił właśnie ten ostatni objaw. - Któregoś dnia spojrzałem w lustro i zobaczyłem wielką ranę na ustach. Miałem też problemy z oddychaniem - opisuje Tande w wywiadzie dla NRK. Dodał też, że wszystko zaczęło się od zwykłego przeziębienia. Lekarz przepisał mu antybiotyk, którego zażycie okazało się przyczyną choroby.

Zaniepokojony ranami na ustach Tande od razu udał się do szpitala. Szybka reakcja uratowała mu życie. - Bałem się, że umrę. Lekarze powiedzieli, że aż 30 procent pacjentów umiera, gdy rana obejmują 10 procent powierzchni ciała - przyznał.

Norweg w szpitalu przebywał kilkanaście dni. Teraz jego stan się polepszył, ale wciąż musi na siebie bardzo uważać. O powrocie do treningów nie ma nowy.

Daniel Andre Tande - Sukcesy. Co osiągnął?

Daniel Andre Tande to złoty medalista igrzysk olimpijskich 2018 w zawodach drużynowych, a także drużynowy i indywidualny mistrz świata w lotach narciarskich 2018. Ponadto w dwóch ostatnich sezonach zajmował 3. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

RadioZET.pl/AN