Zamknij

Daniel Andre Tande opowiedział o swoim upadku w Planicy. Obejrzał też nagranie

02.06.2021 17:21
Daniel Andre Tande opowiedział o swoim upadku w Planicy
fot. Hopplandslaget/YouTube/screen

Daniel Andre Tande obejrzał nagranie ze swojego fatalnego w skutkach skoku i dramatycznego upadku na "mamuciej" skoczni w Planicy. - Z mojej perspektywy wygląda to jak bardzo dobry skok - ocenił w rozmowie opublikowanej przez Norweski Związek Narciarski.

  • Daniel Andre Tande opowiedział o swoim upadku w Planicy
  • Norweski skoczek narciarski dochodzi do zdrowia i zapowiada, że latem wznowi treningi na skoczni
  • 27-latek obejrzał nagranie z tego zdarzenia i ocenił, że "z jego perspektywy był to bardzo dobry skok"

Daniel Andre Tande, indywidualny i drużynowy mistrz świata w lotach narciarskich z Oberstdorfu w 2018 roku, 25 marca na skoczni w Planicy zaliczył koszmarnie wyglądający upadek. 27-latek zaraz po wyjściu z progu stracił panowanie nad lewą nartą i z dużej wysokości runął na bulę, zsuwając się następnie po zeskoku jednego z największych obiektów na świecie. Na dole musiał być reanimowany, a po przetransportowaniu helikopterem do szpitala w Lublanie przeszedł wielogodzinną operację i został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. W środę opowiedział o tamtych dramatycznych wydarzeniach w rozmowie opublikowanej na kanałach Norweskiego Związku Narciarskiego.

- Miałem przebite płuco i dwa złamania w lewym obojczyku. Podczas operacji okazało się, że uraz jest bardziej złożony, więc użyto 10 śrub, które trzymają wszystko na miejscu. Doznałem też czterech wewnętrznych krwotoków mózgowych. Jestem niemal przekonany, że to było powodem umieszczenia mnie w śpiączce farmakologicznej, która ułatwia kontrolowanie temperatury ciała i powstrzymuje krwawienie oraz hamuje obrzęk - przyznał Tande. - Rozmawiałem z jednym z lekarzy, który zajmował się mną na skoczni. Powiedział, że przez dwie-trzy minuty miałem niewyczuwalny puls - dodał.

Daniel Andre Tande obejrzał i ocenił skok w Planicy

Daniel Andre Tande był w zaskakująco dobrym nastroju i nadspodziewanie szybko wrócił do zdrowia. Jeszcze w klinice tryskał humorem i zapowiadał, że zamierza obejrzeć ten skok. Tak też uczynił.

- Z mojej perspektywy wygląda to jak bardzo dobry skok. W pierwszej fazie lotu, kiedy kładłem się na narty, kąt natarcia był zbyt płaski, a do tego narty zebrały dużo powietrza z góry. Próbowałem nieco odchylić narty od ciała, ale lewa odsunęła się zbyt daleko - ocenił.

Norweg nie zamierza czekać z powrotem na skocznię, bo to mogłoby tylko pogłębić uraz psychiczny. Obecnie dochodzi jeszcze do pełni sił, ale w lipcu, najpóźniej w sierpniu, chce wznowić treningi. Nie ma obaw ani lęku, aczkolwiek jest przekonany, że te mogą pojawić się przed zawodami na największych obiektach. Najbardziej pragnie jednak wrócić do Planicy. - Chcę znów okiełznać tę skocznię i daleko latać. Nie chcę, żeby to stało na mojej drodze do ponownego skakania na tym niesamowitym obiekcie - mówił.

W nagraniu opublikowany przez skijumping.pl Daniel Andre Tande podziękował polskim kibicom za wsparcie i wiadomości, które otrzymał po upadku na Letalnicy.

RadioZET.pl/skijumping.pl